Polskie jachty na hiszpańskie wiatry

RAV
08-06-2010, 00:00

W pierwszym kwartale polski eksport do Hiszpanii urósł o ponad 40 proc. To efekt m.in. popytu na jachty.

W pierwszym kwartale polski eksport do Hiszpanii urósł o ponad 40 proc. To efekt m.in. popytu na jachty.

Problemy hiszpańskiej gospodarki szybko się nie zakończą — twierdzą ekonomiści. Nie dość, że w pierwszym kwartale gospodarka zwiększyła się jedynie o 0,1 proc. kw./kw., a bezrobocie przekracza 19 proc., to kraj zmaga się z problemami fiskalnymi (należy do tzw. grupy PIIGS). Mimo to bogatsi Hiszpanie nie mają zamiaru zbyt mocno zaciskać pasa. Cieszą się więc polscy eksporterzy, którzy coraz więcej handlują na tamtejszym rynku. Jak wynika z danych GUS, w pierwszym kwartale 2010 r. eksport polskich towarów do Hiszpanii zwiększył się aż o 42,8 proc. r/r, do 768,4 mln EUR.

Jak się okazuje, motorem napędowym dużej dynamiki była sprzedaż urządzeń elektrycznych i mechanicznych oraz sprzętu pływającego

— Małe żaglówki, a także jachty luksusowe z Polski stają się coraz bardziej znane i popularne — twierdzi Stefan Bekir Assanowicz, prezes Polsko-Hiszpańskiej Izby Gospodarczej.

Nic w tym dziwnego, bo polscy producenci poza wysoką jakością oferują zdecydowanie niższe ceny, a to przyciąga klientów jak magnes. Potwierdza to Anna Zalewska, kierownik sprzedaży w firmie Polifaktor, jednej z tegorocznych Gazel Biznesu (36. miejsce w województwie podlaskim), która świadczy usługi marketingowe dla firmy Sea Life, producenta łodzi.

— Za najmniejszą 4,5-metrową łódź z naszej oferty trzeba zapłacić około 10 tys. EUR, za najdroższą — od 25 tys. EUR — mówi Anna Zalewska.

Oznacza to, że na polskie łodzie trzeba wydać o 20-30 proc. mniej niż na wyprodukowane przez zachodnie stocznie.

— Wzrost zainteresowania jest widoczny. Obecnie mamy zamówienia na sześć transportów, każdy po 5 łodzi. Może się więc okazać, że w tym sezonie zanotujemy ponad 100-procentowy wzrost sprzedaży na hiszpańskim rynku — przyznaje Anna Zalewska, kierownik sprzedaży w firmie Polifaktor.

Jej zdaniem, dynamika mogłaby być jeszcze większa, ale przeszkodą są moce produkcyjne.

Stefan Bekir Assanowicz podkreśla jednak, że poza producentami jachtów na hiszpańskich klientów mogą liczyć również przedstawiciele innych branż.

— Perspektywy mają m.in. producenci artykułów spożywczych, głównie produktów mlecznych, maseł i jogurtów. Ponadto klientów znajdą producenci kabli, oświetlenia, mebli, a także akcesoriów samochodowych — mówi prezes Polsko-Hiszpańskiej Izby Gospodarczej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: RAV

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Polskie jachty na hiszpańskie wiatry