Polskie łożyska – chiński kapitał

Materiał partnera
aktualizacja: 26-05-2017, 11:50

Zanim politycy i ekonomiści zaczęli głośno i powszechnie mówić o Nowym Jedwabnym Szlaku, kraśniczanie zbudowali pierwszy przystanek na jego trasie i na tym zyskali.

Ostatnich kilka lat to dla Fabryki Łożysk Tocznych (FŁT) w Kraśniku prawdopodobnie najlepszy okres w jej prawie 80-letniej historii. Ta do niedawna zagrożona upadłością firma wyszła z tarapatów i dynamicznie rozwija się dzięki wsparciu Chińczyków z Grupy Tri-Ring. Milionowe inwestycje nowego właściciela w nowoczesny park maszynowy, budowa Centrum Badawczo-Rozwojowego, również przy wsparciu funduszy unijnych, pozwala FŁT konkurować z liderami w produkcji łożysk i sprostać coraz wyż- szym wymaganiom klientów.

Trudne czasy

Grzegorz Jasiński, prezes Fabryki Łożysk Tocznych — Kraśnik, rodowity kraśniczanin, wspomina, że kiedy obejmował posadę w 2009 r., tak pięknie nie było. Kraśnicka fabryka — wtedy jeszcze spół- ka skarbu państwa — nie nadążała za najlepszymi, co w połączeniu z kryzysem na rynku motoryzacyjnym spowodowało, że zakład znalazł się w trudnej sytuacji. Zamówienia zmniejszyły się o połowę, co wymusiło przestoje produkcji i przed najstarszą w Polsce fabryką łożysk stanęła groźba upadku.

— Obejmując stanowisko prezesa, stałem się odpowiedzialny za los firmy i dwóch tysięcy pracowników — mówi Grzegorz Jasiński, który doskonale pamięta pierwsze tygodnie swojej pracy w FŁT. Szukał wyjścia z trudnej sytuacji, rozmawiał z pracownikami, przekonywał, że restrukturyzacja jest konieczna. Udało się, związki zawodowe zgodziły się na współpracę, aby ratować firmę. W 2010 r. w misję ratowania jednego z największych w Europie producentów łożysk włączyła się Agencja Rozwoju Przemysłu (ARP), udzielając kredytu i dokapitalizowując fabrykę.

Niezbędny impuls

Najgorsze było za nami, wiedziałem jednak, że FŁT ma o wiele większy potencjał — wspomina Jasiński, który już wtedy myślał o nawiązaniu współpracy z zagranicznym inwestorem. Kiedy ARP podjęła decyzję o sprzedaży firmy, wiedział, że dla zarządzanej przez niego fabryki najlepszy byłby inwestor branżowy, który rozumie specyfikę produkcji i dostrze- że możliwości rozwoju. Przedstawicieli Grupy Tri-Ring poznał w 2010 r., przy okazji spotkania biznesowego u wspólnego klienta, i doskonale wiedział, że firma z Państwa Środka to naprawdę poważny gracz w jego branży. Po wizycie w budowanych z dużym rozmachem, nowoczesnych zakładach Grupy Tri-Ring w Chinach, kierownictwo ARP i delegacja kraśnickiego przedsiębiorstwa utwierdzi- ły się w przekonaniu, że z takim partnerem potencjał kraśnickiej fabryki można rozwinąć.

W 2013 r. Tri-Ring Group, lider sektora samochodowego i przemysłowego w Chinach, od lat obecny w rankingu 500 największych firm w tym kraju, zatrudniający ponad 30 tys. pracowników, kupił większościowy pakiet akcji FŁT. Była to pierwsza dla Grupy Tri-Ring inwestycja w zakład produkcyjny w Europie, ale też jedna z pierwszych dużych chińskich inwestycji w Polsce, oceniana jako wzorcowa.

— W polską fabrykę w ciągu trzech lat od przejęcia zainwestowaliśmy ponad 80 mln zł, a do 2019 r. planujemy ulokować kolejnych 70 mln zł. Szefowie Grupy TriRing są zadowoleni z inwestycji w Polsce. Fabryka ma duży potencjał, a asortyment z Kraśnika uzupełnia ofertę całej grupy — mówi Weiren Zhao, członek zarzą- du fabryki i dyrektor generalny Tri-Ring International (Poland). Podkreśla też, że od początku położono nacisk na modernizację parku maszynowego FŁT, sukcesywnie wymieniając i uzupełniając sprzęt. — Nasze maszyny muszą być po prostu najlepsze, a nasze produkty — światowej klasy — puentuje Zhao.

Stąd w halach fabrycznych pojawił się sprzęt czołowych globalnych marek, a każ- de urządzenie to wydatek kilkuset tysięcy EUR. Podkreśla również, że poza nowymi maszynami fabryka uzyskała też dostęp do ogromnych możliwości z tytułu relacji grupowych w ramach międzynarodowej sieci Tri-Ring.

Pan Zhao, posługując się piękną polszczyzną, z uśmiechem wspomina początkowe obawy mieszkańców Kraśnika i pracowników fabryki, że po przejęciu zakładów Chińczycy przywiozą kilka tysięcy swoich pracowników i zwolnią zatrudnionych w fabryce Polaków. Tymczasem Weiren Zhao jest jedynym Chińczykiem w FŁT. Obawiano się również, że w Kraśniku będą produkowane chińskie łożyska, ale fabrykę cały czas opuszczają łożyska polskiego projektu i polskiej produkcji.

Portfel klientów FŁT systematycznie rośnie. W dzisiejszych czasach, gdzie co chwilę powstają nowe rozwiązania, a nabywcy mogą wybierać z ogromnego wachlarza dostawców z różnych stron świata, to prawdziwa sztuka.

Wartość dodana

- Kontrahenci nie chcą już widzieć w nas tylko producenta oferującego gotowy produkt według ich pomysłu. Chcą, abyśmy wykorzystali naszą wiedzę i doświadczenie, żebyśmy proponowali, projektowali i testowali nowe rozwiązania, mamy być dla nich partnerem do rozmowy — mówi prezes Jasiński.

Zapewnia jednocześnie, że „szycie na miarę” to ich specjalność, a kraśniccy in- żynierowie już dziś pracują nad konkretnymi projektami, które znajdą zastosowanie dopiero w 2024 r. Firma ma własne laboratorium i buduje Centrum Badawczo- -Rozwojowe, w którym opracowuje nowe rozwiązania, współpracuje też z najlepszymi uczelniami technicznymi w Polsce.

Grzegorz Jasiński dodaje, że dzięki maszynom i umiejętnościom pracujących w Kraśniku specjalistów — od pracowników przy taśmie przez kontrolerów po konstruktorów — firma jest w stanie speł- nić oczekiwania najbardziej wymagają- cych klientów.

— Celujemy w kontrahentów, którzy używają naszych produktów w fazie tzw. pierwszego montażu. W naszej branży to oznaka prestiżu i zaufania — wyjaśnia Grzegorz Jasiński.

Prezes FŁT podkreśla, że łożyska z Kraśnika obecne są na taśmach montujących pojazdy najlepszych niemieckich, włoskich i francuskich marek motoryzacyjnych. Są to zarówno takie łożyska, które łatwo wymienić, np. łożyska kół, jak i te, których eksploatacja obliczona jest na długie lata, np. w układach przeniesienia napę- du 4X4 czy w automatycznych skrzyniach biegów.

Branża motoryzacyjna jest oczkiem w głowie pracowników firmy — przypada na nią 70 proc. wszystkich zamówień. Pracownicy tej branży i pasjonaci motoryzacji dobrze wiedzą, że jest to dziedzina, która dosłownie mknie do przodu, niemal z dnia na dzień pojawiają się nowości, zmieniają się potrzeby odbiorców. Łożyska mają być coraz cichsze, wytrzymalsze i lżejsze. Ewolucji podlegają nie tylko oczekiwania dotyczące samych produktów, ale też roli producenta.

Prezes Jasiński i dyrektor Zhao zgodnie przyznają, że współpraca układa im się znakomicie. Jasiński podkreśla, że nie warto bać się chińskich inwestycji — dla FŁT Chińczycy to kapitał i nowoczesność. Zhao wypunktowuje zalety Polaków — pracowitość, pomysłowość, uczciwość i elastyczność. Warto mieć to na uwadze, bo nie tylko Tri-Ring nadal poszukuje partnerów w Europie.

KOMENTARZ

MONIKA MAKSYMCZAK
dyrektor ds. bankowości międzynarodowej, HSBC Bank Polska

Idealne dopasowanie kompetencji

Fabryka Łożysk Tocznych w Kraśniku to modelowy przykład udanej chińskiej inwestycji w Polsce, gdzie znajomość specyfiki branży ze strony inwestora i umiejętność dostrzeżenia potencjału firmy zaowocowały jej przeobrażeniem z przedsiębiorstwa zagrożonego upadłością w prężnie funkcjonujący zakład. To również przykład idealnego wręcz dopasowania kompetencji, które tworzy efekt synergii. Chińska inwestycja umożliwiła FŁT pokonanie trudności i wzmocnienie międzynarodowej renomy (70 proc. produkcji FŁT trafia na rynki zagraniczne, m.in. do Niemiec, Włoch, Austrii, USA oraz Meksyku, a odbiorcami są renomowane marki motoryzacyjne). W ciągu ostatnich kilku lat przeprowadzono modernizację parku maszynowego, zwiększono zdolności produkcyjne i poprawiono jakość łożysk. W planach są kolejne inwestycje, aby firma mogła dalej się rozwijać. Istotnym czynnikiem rozwoju będą również prowadzone przez firmę prace badawczo-rozwojowe.

FŁT posiada już własne biuro projektowe, laboratoria oraz dział budowy maszyn i narzędzi specjalnych, współpracuje również z trzema politechnikami: rzeszowską, świętokrzyską i warszawską. Nie zamierza na tym poprzestać. We współpracy z Tri-Ring International Poland rozpoczęła prace nad utworzeniem Centrum Badawczo-Rozwojowego na terenie fabryki. Zadaniem tego centrum będzie opracowywanie innowacyjnych konstrukcji łożysk tocznych na zlecenia obecnych i nowych klientów. Innowacje mają służyć również zmniejszeniu emisji CO2 w procesie produkcyjnym. Wyzwaniem na przyszłość dla FŁT Kraśnik jest ekspansja w kierunku nowych zastosowań łożysk i ściślejsza współpraca z klientami. Takie działania przyczynią się do dalszego rozwoju i sukcesu firmy oraz umocnią pozycję całej Grupy Tri-Ring na światowych rynkach.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Polskie łożyska – chiński kapitał