Polskie miasta nie chcą ciężarówek

opublikowano: 30-03-2012, 13:55

Kolejne samorządy decydują się na ograniczenia ruchu najcięższych aut. Robi się tak na całym świecie. Ale tam jest więcej obwodnic.

W zeszłym tygodniu informowaliśmy o wchodzącym w życie 10 kwietnia ograniczeniu poruszania się ciężarówek po Gliwicach. Podobne pomysły chodzą po głowie władzom Płocka. Niewykluczone, że w najbliższym czasie do miast ograniczających ruch ciężarówek dołącza kolejne. Takie ograniczenia owocują mniejszymi korkami, mniejszym hałasem, czystszym powietrzem i większym bezpieczeństwem.

Ale to, co jest dobre dla mieszkańców, nie służy przewoźnikom. Co więcej, to mieszkańcy zapłacą za luksus miast bez tirów. Ceny przewozów wzrosną, a wraz z nimi ceny produktów na sklepowych półkach.

Przemyślany zakaz

Ograniczenia ruchu ciężarówek to w europejskich miastach norma. Wprowadza się je z reguły w godzinach szczytu komunikacyjnego i w nocy. W Polsce ruch ciężarówek jest nawet bardziej uciążliwy, bo brakuje obwodnic i wiele dróg tranzytowych przebiega przez miasta. Ograniczenia wpływają jednak na koszty transportu.

Co prawda bowiem samochód nie spali więcej paliwa, ale za to powstają przestoje i zaburza się czas pracy kierowców. Samochód musi czekać na możliwość wjazdu, zamiast jechać bezpośrednio do miejsca załadunku lub rozładunku.

— Mieliśmy takie przypadki, że samochód w ogóle nie jechał przez cały dzień, gdyż był zablokowany przez ograniczenia w ruchu. Przez takie sytuacje kierowca przejeżdża mniej kilometrów i rosną koszty stałe na przejechany kilometr — mówi Andrzej Szymański, dyrektor zarządzający w spółce Dartom.

Gliwice to kolejne miasto, które zdecydowało o ograniczeniu ruchu tranzytowego ciężkich aut. Podobnie jak w przypadku Warszawy czy Wrocławia zakaz będzie obowiązywał w godzinach szczytu komunikacyjnego i w nocy. Trzeba przyznać, że władze Gliwic zorganizowały nowe zasady tak, aby jak najmniej utrudnić życie przewoźnikom.

— Decyzja została podyktowana oddaniem do użytku odcinków autostrad A1 i A4, stanowiących obwodnicę Gliwic. Uważam, że takie ograniczenie jest jak najbardziej uzasadnione ze względu na uniwersalne kwestie, jak stan dróg, zanieczyszczenie powietrza, poprawa bezpieczeństwa i rozładowanie ruchu. Wszędzie na świecie ogranicza się ruch ciężarówek w miastach, szczególnie w przypadku ruchu tranzytowego, dla którego to miasto nie stanowi punktu docelowego. Gliwice wyznaczyły strefę w taki sposób, aby umożliwić dojazd m.in. do centrów logistycznych i nie utrudniać funkcjonowania przedsiębiorcom — informuje Mariusz Jaworski, dyrektor regionu południe w DSV Road.

Dodaje, że problematyczna pozostaje droga nr 78, przebiegająca przez centrum Gliwic.

— Biorąc pod uwagę to, że przejazd ponad 19-kilometrowym odcinkiem obwodnicy będzie płatny, prawdopodobnie szybko powstanie potrzeba objęcia zakazami ruchu ciężarówek również mniejszych dróg przyległych, aby ograniczyć praktyki szukania przez kierowców dróg na skróty — dodaje Mariusz Jaworski.

Zadanie dla operatora

Zmiany zasad poruszania się po miastach ciężarówek, niezależnie od ich zasadności wymuszają zmiany w organizacji łańcucha dostaw.

— Czasowe ograniczenia czy zakazy wjazdu do miast powodują często nieefektywne wykorzystanie czasu pracy kierowcy, co się bezpośrednio przekłada na mniejszy obrót przewoźnika. Omijanie miast wiąże się z nadkładaniem kilometrów, co zwiększa koszty, które nie zawsze są proporcjonalnie rekompensowane przez klientów — zaznacza Arkadiusz Glinka, prezes Apreo Logistics.

Dodaje, że operatorzy logistyczni przygotowują się do takich sytuacji, uruchamiając kolejne magazyny logistyczne przy dużych aglomeracjach — jak Pass pod Warszawą czy Nowa Wieś Wrocławska. Stamtąd organizują dystrybucję towaru do miasta mniejszymi samochodami.

— Należy jednak pamiętać, że w dłuższej perspektywie to mieszkańcy „wyłączonych” miast i nie tylko oni zapłacą wyższe ceny za codziennie kupowane produkty.

Stawki transportowe będą bowiem rosły z powodu wyższych kosztów przewoźnika, a to bezpośrednio przełoży się na cenę towarów — uważa Arkadiusz Glinka.

Transport jest potrzeby

Dużo ostrzej o zakazach wypowiada się Jan Buczek, prezes Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce.

— Stawianie szlabanów w postaci zakazów, nawet jeśli tylko okresowych czy godzinowych, może przynieść włodarzom miast jakiś propagandowy efekt jedynie na krótki czas. Potem miasta i ich mieszkańcy będą ponosić straty, bo towary podrożeją ze względu na podwyższone koszty transportu, wynikające na przykład z dodatkowych opłat drogowych czy czasu zmitrężonego w korku lub w oczekiwaniu na wjazd do miasta — twierdzi Jan Buczek.

Dodaje, że w wyniku ograniczeń mogą też zniknąć wpływy z podatków od przedsiębiorstw transportowych, które w mieście się nie utrzymają, więc swoje bazy z niego wyprowadzą.

— Może to truizm, ale przypomnę, że gospodarka wymaga pozytywnego podejścia zarówno ze strony organów stanowiących prawo, jak i tych, które mają je stosować, w tym zarządców miast i dróg –podsumowuje Jan Buczek.

Prawdziwy kłopot jednak nie w tym, że wprowadza się zakazy, ale w tym, że infrastruktury drogowa, która ułatwia szybkie omijanie dużych miast i prawdziwe centra logistyczne dopiero powstają.

Polskie miasta bez tirów

Ełk

Pojazdy o masie całkowitej powyżej 14 ton w ruchu tranzytowym nie mogą jeździć przez centrum miasta. Zakaz nie dotyczy zaopatrzenia i ruchu lokalnego.

Gliwice

Od 10 kwietnia zacznie obowiązywać zakaz wjazdu do miasta aut o dmc powyżej 12 t od 6 do 10, od 14 do 18 i od północy do 4. „Łamanie” zakazu będzie możliwe po uzyskaniu zezwolenia. Ruch tranzytowy został skierowany na obwodnicę.

Łomża

Zakaz przejazdu samochodów ciężarowych o masie powyżej 10 ton obowiązuje od 22 do 6. Nie dotyczy pojazdów poruszających się w ruchu lokalnym, czyli do Łomży i z Łomży oraz pojazdów zarejestrowanych na terenie powiatu łomżyńskiego.

Opole

Miasto w najbliższym czasie planuje wprowadzić ograniczenia dotyczące pojazdów o dmc powyżej 10 ton. Po większości ulic będą mogły jeździć tylko samochody nie cięższe niż 3,5 tony.

Płock

Jeszcze w 2012 r. ulice miasta mają zostać objęte tzw. strefami tonażowymi, do których wjazd pojazdów ciężarowych będzie limitowany lub zakazany. Wjazd do takiej strefy będzie możliwy wyłącznie pod warunkiem posiadania przez kierowcę zezwolenia.

Poznań

Od stycznia zakaz wjazdu dla samochodów ciężarowych o dmc powyżej 16 ton. Obowiązuje w godzinach 7-9 i 14-18.

Toruń

Od stycznia pojazdy o dmc powyżej 18 ton nie mogą wjechać do miasta w godzinach 6-9 i 13-19. Zakaz nie dotyczy kierowców posiadających zezwolenie.

Wrocław

Od 7 marca 2011 r. obowiązują ograniczenia dotyczące aut o dmc powyżej 18 ton. Od stycznia 2012 r. zmieniły się przedziały czasowe zezwalające na wjazd takich samochodów do miasta (4-6; 9-11; 20-22). Zezwolenia na niestosowanie się do zakazu zachowują ważność. Tranzyt należy realizować z wykorzystaniem Autostradowej Obwodnicy Wrocławia.

Warszawa

Od listopada 2006 r. obowiązuje zakaz poruszania się pojazdów o dmc powyżej 16 ton w godzinach 7-10 i 16-20. Ruch tranzytowy odbywa się po trasach objazdowych wyznaczonych drogami krajowymi nr 50 i 62 oraz drogą krajową nr 60. Niestosowanie się do zakazu jest możliwe jest po uzyskaniu stosownych zezwoleń.

Źródło: PB, ZMPD, Miasta

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu