Rada Polityki Pieniężnej zdecyduje dzisiaj o stopach procentowych. Według ekspert banku Goldman Sachs, rada pozostawi stopy bez zmian, ale przez najbliższe pół roku obniży je o 0,5 pkt. proc. Polski rynek obligacji na tym jednak nie straci, bo jednocześnie Europejski Bank Centralny również będzie luzował swoją politykę pieniężną, a to zwykle umacniało polskie aktywa.

Ostatecznie polskie obligacje w najbliższych miesiącach — zdaniem Goldmana Sachsa — będą więc lekko zyskiwać na wartości. Jeszcze większy potencjał do zwyżek mają jednak obligacje z Czech, Węgier i Izraela. Podobnie jak nasze, są uznawane za relatywnie bezpieczne, ale mają nieco atrakcyjniejsze stopy zwrotu niż papiery rządu polskiego — twierdzi specjalistka GS.
„PB”: Rada Polityki Pieniężnej podejmie dziś decyzję w sprawie stóp procentowych. Czego należy oczekiwać?
Magdalena Polan: Sądzę, że rada pozostawi stopy bez zmian. Choć Polska ma obecnie deflację, a projekcja Narodowego Banku Polskiego pokazuje, że inflacja pozostanie na niskim poziomie jeszczeprzynajmniej 2 lata, to większość członków RPP nie widzi w tym problemu wymagającego działania. Bardziej są skoncentrowani obecnie na perspektywach wzrostu gospodarczego, a te pozostają korzystne. Popyt krajowy silnie rośnie [4,9 proc. r/r w trzecim kwartale 2014 r. — red.], a eksport — choć spowolnił — nadal z kwartału na kwartał lekko się powiększa.
Czy to oznacza, że stopy już nie spadną poniżej obecnych 2 proc.?
W horyzoncie najbliższych sześciu miesięcy oczekuję jeszcze dwóch obniżek stóp, łącznie o 50 pkt. bazowych. Przede wszystkim uważamy, że na początku 2015 r. spowolni wzrost gospodarczy w Polsce. Zakładamy też, że Europejski Bank Centralny (EBC) w najbliższych miesiącach poluzuje swoją politykę monetarną, zwiększając program skupu rządowych obligacji, a to zwiększy przestrzeń dla obniżek stóp w Polsce.
Jak poluzowanie polityki w EBC przełoży się na obligacje w Polsce i w regionie?
Doświadczenie pokazuje, że polskie obligacje były zawsze wyjątkowo wrażliwe na takie niekonwencjonalne działania EBC. Spośród ośmiu państw regionu, które przebadaliśmy, właśnie polskie obligacje najmocniej zyskały na wartości po ostatnim luzowaniu polityki pieniężnej przez EBC. Przy spadających stopach zwrotu w strefie euro, Polska — ze swoją stabilną, szybko rosnącą gospodarką — staje się coraz bardziej atrakcyjnym miejscem dla inwestorów. Oferuje wyższe stopy niż np. Hiszpania czy Portugalia, a daje często mniejsze ryzyko. Wydawałoby się więc, że kolejne złagodzenie polityki przez EBC powinno znowu umocnić polskie obligacje. Czy jednak tak się stanie? Tym razem ten efekt może być nieco mniejszy niż dotychczas, bo Polska ma już bardzo niskie stopy — najniższe w historii, więc ta premia dla inwestorów nie jest już tak duża. Tym razem luzowanie polityki EBC najbardziej może umocnić obligacje węgierskie, czeskie czy izraelskie, które również są uznawane za relatywnie bezpieczne, a w których stopy zwrotu są wciąż relatywnie wysokie w porównaniu ze stopami krótkookresowymi.
Wspomniała pani, że spodziewa się spowolnienia w polskiej gospodarce. Skąd ta prognoza?
Oczekuję, że w pierwszym kwartale 2015 r. dynamika PKB w Polsce spowolni do 2,7 proc. [wobec 3,3 proc. w trzecim kwartale 2014 r. — red.]. Powodów tego lekkiego wyhamowania jest kilka. Po pierwsze, zakładamy, że w najbliższych miesiącach ponownie nieco osłabi się koniunktura w strefie euro. Po drugie, konflikt na Ukrainie nadal będzie odciskał piętno na polskim eksporcie. Po trzecie, opóźnia się uruchomienie nowej puli funduszy unijnych dla Polski, przez co nakłady na inwestycje publiczne będą się obniżać. W całym 2015 r. prognozujemy wzrost gospodarczy w Polsce równy 2,9 proc. To nieco mniej niż w bieżącym roku — 3,3 proc. — ale nadal będzie to na tle UE bardzo dobry wynik. Ponadto, w 2016 r. wzrost znowu przyspieszy, do 3,6 proc., i do 2018 r. pozostanie powyżej 3 proc.