Polskie skrzydła znów nad Syberią

17-11-2011, 00:00

TRANSPORT

Polsko-rosyjskie stosunki gospodarcze w pierwszej kolejności kojarzą nam się z importem ropy naftowej i gazu, a w nieco dalszym tle z eksportem polskiej żywności. To te dwa obszary są w naszych obrotach najważniejsze kwotowo i zarazem najbardziej zapalne politycznie. Tymczasem od lat trochę w ich cieniu skrywał się inny problem, nie przekładający się na aż takie grube miliardy, ale także niezwykle ważny. Od co najmniej trzech lat byliśmy petentem, odbijającym się od rosyjskiej ściany niemożności. I oto wreszcie nadeszła długo oczekiwana, niezwykle radosna wiadomość. Rzeczpospolita Polska i Federacja Rosyjska po długich negocjacjach podpisały porozumienie o ponownym wpuszczeniu Polskich Linii Lotniczych LOT do korytarzy przelotowych nad Syberią.

Oznacza to, że nasz narodowy przewoźnik wraca na najkrótszą trasę prowadzącą na Daleki Wschód. Dzięki temu realne staje się odtworzenie linii do Pekinu, uproszczenie istniejącej do Hanoi, w przyszłości otwarcie do Tokio. Tylko skrót przez Syberię, z którego korzystają wielkie linie zachodnioeuropejskie, zapewnia opłacalność połączeń dalekowschodnich. Podjęta przez LOT próba powrotu do Pekinu okrężnym szlakiem nad Kazachstanem i przez państwa bliżej Oceanu Indyjskiego skończyła się natychmiastową plajtą. Jak rozumiem, nasze samoloty z Warszawy będą korzystały głównie z korytarza przez Moskwę i Nowosybirsk, drugi bardziej północny wiedzie przez Sankt Petersburg. Na razie polecą Boeingi 767, ale tak naprawdę Syberia czeka na spóźniający się model 787.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JACEK ZALEWSKI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Polskie skrzydła znów nad Syberią