Polskie spółki nie są jedynymi ofiarami

Andrzej Stec
opublikowano: 04-12-2008, 07:09

Burza w Azji. Tamtejsi eksporterzy tracą miliardy na walutowych derywatach. Wśród dostawców jest Citigroup i francuska grupa BNP Paribas Problemy z opcjami mają także firmy na innych rynkach rozwijających się, głównie w Azji. Tam jednak eksporterom z odsieczą przyszły władze.

W redakcji "PB" urywają się telefony od zrozpaczonych szefów, często rodzinnych, niewielkich firm. Twierdzą, że bankierzy, korzystając z ich niewiedzy, "wcisnęli im ryzykowne walutowe instrumenty pochodne". Teraz grozi im nawet plajta (patrz ramka obok). Okazuje się jednak, że polscy przedsiębiorcy nie są jedynymi ofiarami toksycznych instrumentów. Podobna choroba dotknęła Azję.

W ostatnich tygodniach najgłośniej o Korei Południowej. Firma analityczna Standard Poor's szacuje, że tamtejsze firmy mogły stracić na tzw. derywatach walutowych co najmniej 2,4 mld USD. Chodzi o zabójcze opcje. Zapewniały one eksporterom stały kurs wymiany, dopóki kurs koreańskiego wona do dolara wahał się w określonym przedziale. Firmy zobowiązały się jednak zapłacić co najmniej dwukrotną wartość kontraktu, jeśli kurs dolara wystrzeliłby w górę. I tak też się stało. Od lipca (wtedy banki nasiliły akcję sprzedażową opcji) koreański won stracił na wartości prawie 50 proc.

Walczą o swoje
Koreańscy eksporterzy nie poddają się. Łączą siły i razem skarżą do sądu banki, które rozprowadzały opcje po rynku (m.in. znaną również w Polsce Citigroup). Próbują podważyć zawarte umowy, twierdząc, że banki wprowadziły ich w błąd i nie poinformowały należycie o ryzyku.

— Opcje są niezwykle spekulacyjnym produktem, które naraziły eksporterów na nieograniczone straty. Wzywamy regulatorów do zajęcia się tą sprawą i ściślejszego nadzoru rynku derywatów. Mamy nadzieję, że to pozwoli uniknąć podobnych zdarzeń w przyszłości — powiedział agencji Bloomberg Kim Tae Hwan z koreańskiej Federacji Małych i Średnich Firm. Koreańskim eksporterom z pomocą przyszedł rząd i tamtejsi regulatorzy.

— Są firmy, które przesadziły z "zabezpieczeniem", i banki, które nie przypomniały nabywcom opcji o potężnym ryzyku — twierdzi Hyeon Jung Gun z koreańskiego odpowiednika Komisji Nadzoru Finansowego.

W Korei trwają prace nad przepisami, które ograniczą firmom dostęp do derywatów tylko do "realnych potrzeb".

Kto za tym stoi
Problem toksycznych instrumentów pochodnych bulwersuje niemal cały Daleki Wschód. Miliardy tracą eksporterzy hinduscy czy chińscy. Dużym echem odbiła się sprawa potężnego konglomeratu z Hongkongu, Citic Pacific. W październiku wyszło na jaw, że spółka straci kilka miliardów dolarów na ryzykownych operacjach walutowych. Giełdowy kurs giganta załamał się. Jego przedstawiciele ujawnili, że wśród sprzedawców derywatów znalazła się brytyjska grupa HSBC, amerykańska Citigroup i francuska grupa BNP Paribas (nad Wisłą było o niej ostatnio głośno za sprawą prognozy wzrostu PKB w 2009 r. o 0,4 proc.).

Władze monetarne Hongkongu sprawdzają, czy tamtejsze banki właściwie informowały klientów o ryzyku. Chodzi o transakcje spekulacyjne na instrumentach pochodnych, które bankierzy sprzedawali i opisywali jako transakcje zabezpieczające (tzw. hedge). Kłopotami eksporterów zainteresował się też bankowy regulator z Chin. Planuje zwiększyć przejrzystość rynku opcji. Ma to m.in. wymusić na bankach sprzedaż klientom produktów, których rzeczywiście potrzebują.

Więcej w czwartkowym "Pulsie Biznesu"

To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
×
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Andrzej Stec

Polecane