Polskie średniaki przodują w strefie

Małgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2006-10-03 00:00

Panuje powszechne przekonanie, że strefy ekonomiczne są dla dużych zagranicznych inwestorów. Nic bardziej mylnego.

O specjalnych strefach ekonomicznych (SSE) słyszymy, gdy w Polsce inwestują giganci, tacy jak Dell, LG Philips LCD czy Sharp. Ale chociaż praktycznie wszystkie duże projekty obejmowane są SSE, to gros przedsiębiorstw działających w strefach stanowią mniejsze spółki.

— Nie ma absolutnie żadnych ograniczeń co do kapitału i wielkości inwestorów wchodzących do stref — podkreśla Teresa Korycińska z Departamentu Instrumentów Wsparcia w Ministerstwie Gospodarki.

Jedyny wymóg to co najmniej 100 tys. EUR wartości inwestycji i zobowiązanie do utrzymania przedsiębiorstwa i zatrudnienia przez pięć lat.

Stawiają na małych

Firmy z sektora małych i średnich przedsiębiorstw (MSP) otrzymują większe wsparcie niż giganci.

— Zgodnie z przepisami unijnymi pomoc publiczna dla małych i średnich przedsiębiorstw jest o 15 proc. wyższa niż dla dużych. Od stycznia 2007 r. średnie firmy będą dostawać pomoc publiczną o 10 proc. wyższą, a małe — o 20 proc. — dodaje Teresa Korycińska.

Nic dziwnego, że sektor MSP jest w strefach mocno reprezentowany.

— Strefy to nie tylko recepta dla największych. Gdy pada duża firma, to jest duży kłopot, a gdy mała — mały kłopot. Dlatego uważamy, że kilku średnich inwestorów jest równie dobrych, a może lepszych niż jeden duży — mówi Cezary Tkaczyk z SSE Starachowice.

— Wydaliśmy ostatnio 10 zezwoleń, przede wszystkim dla polskich firm. Mamy mnóstwo spółek zakładanych przez rodziny rzemieślników, które zaczynają od kilku pracowników — mówi Dorota Groszkowska, prezes Warmińsko-Mazurskiej SSE.

— Większość firm, z którymi pracujemy, należy do sektora MSP i ma polski kapitał. Właśnie teraz te spółki zaczynają więcej inwestować — ocenia Krystyna Sadowska z Krakowskiego Parku Technologicznego (KPT).

— Łódzka SSE kładzie duży nacisk na przyciąganie MSP. Uwagę przyciągają zazwyczaj inwestycje dużych koncernów, ale to małe i średnie przedsiębiorstwa stanowią w największym stopniu o sile regionalnej gospodarki — uważa Maciej Rapkiewicz, prezes ŁSSE.

Wąska specjalizacja

W niektórych strefach sektor MSP to spécialité de la maison.

— Szczególnie w strefach: warmińsko-mazurskiej (choć są tu obecne Michelin w Olsztynie i LG w Mławie), suwalskiej, tarnobrzeskiej i kamiennogórskiej zdecydowana większość przedsiębiorstw to małe i średnie spółki z kapitałem polskim. W przypadku tych stref zmienialiśmy granice dla inwestorów zatrudniających 50 osób, podczas gdy w przypadku katowickiej czy wałbrzyskiej było to praktykowane, gdy zatrudnienie sięgało setek — informuje Teresa Korycińska.

Tylko w strefach katowickiej i wałbrzyskiej, które mogą się pochwalić najwyższymi inwestycjami i największą liczbą miejsc pracy, oraz w KPT i Legnickiej SSE małe i średnie spółki nie stanowią większości, a firm z zagranicznym kapitałem jest więcej niż z krajowym. Niedługo mogą do nich dołączyć strefy: tarnobrzeska (LG Philips LCD i kooperanci), pomorska (Sharp i kooperanci, Bridgestone) oraz łódzka (Dell i poddostawcy).

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface