CES to jedno z największych technologicznych wydarzeń na świecie. Organizowane w Las Vegas targi przyciągają globalnych liderów biznesu, którzy właśnie tu prezentują światu nowatorskie produkty i innowacyjne rozwiązania. Szansę dołączenia do nich otrzymały w tym roku również trzy polskie start-upy. Spółki ZMorph, Robo Wunderkind oraz Trespack zostały wysłane do Stanów Zjednoczonych przez inwestora, czyli fundusz Arkley VC, po to, by pokazać własne projekty i nawiązać nowe kontakty.

— Konferencje takie jak CES to dla nas szansa, którą możemy wykorzystać na wiele sposobów. Począwszy od zdobycia zainteresowania potencjalnych klientów, poprzez uzyskanie publikacji w istotnych mediach, aż po znalezienie biznesowego wsparcia. Stany Zjednoczone to wciąż największy rynek zbytu dla konsumenckich technologii, a CES ułatwia zaistnienie na nim — twierdzi Tomasz Wykowski z ZMorph.
Pierwsza z wybranych przez Arkley VC spółek to producent i sprzedawca drukarek 3D, natomiast Robo Wunderkind założyli twórcy robota uczącego dzieci programowania i podstaw robotyki. Trzecia spółka to Tespack, który zaprojektował plecak z wbudowanym panelem słonecznym umożliwiającym ładowanie urządzeń elektronicznych.
— Na CES dystrybutorzy i przedstawiciele sieci sprzedaży oraz sklepów wielkopowierzchniowych z całego świata podejmują decyzje o tym, które produkty pojawią się na sklepowych półkach. Uznaliśmy, że dla naszych start-upów jest to odpowiedni moment na prezentację. Firmy posiadają gotowy produkt, opakowania i zdolność do realizacji dużych zamówień.
Mogą być ciekawymi partnerami do współpracy — twierdzi Maciej Frankowicz z Arkley VC. Podsumowanie wyjazdu: ZMorph pozyskał nowych dystrybutorów z Ameryki Południowej, Skandynawii i USA. Spółka liczy, że pomogą jej skalować biznes. Firma miała też okazję zaprezentować swój projekt na scenie Hardware Battlefield.
— Spółka Robo pokazała po raz pierwszy finalną wersję produktu. Tespack prowadzi natomiast rozmowy dotyczące licencjonowania technologii z kilkoma dużymi partnerami korporacyjnymi. Efekty rozmów będą widoczne za kilka miesięcy — dodaje Maciej Frankowicz.