Pięć firm złożyło oferty wiążące na zakup prywatyzowanych Zakładów Chemicznych Rudniki: dwie czeskie — CHS Resins z Usti nad Labem i Tonaso Holding z Pragi, oraz trzy polskie — Probud z Radomska, Sepo z Knurowa i Zakłady Chemiczne z Alwerni, sprzedane niedawno przez Ciech chorwackiemu koncernowi Kermas.
To kolejne podejście skarbu państwa do prywatyzacji tej firmy, specjalizującej się w produkcji szkliwa sodowego, potasowego oraz krzemianu sodowego. Rudniki zatrudniają 172 osoby, a osiągnęły w zeszłym roku 104 mln zł przychodów i 24 mln zł netto. W marcu analitycy KBC Securities szacowali wartość tego przejęcia na ok. 100 mln zł. Jak podaje portal wnp.pl, dotychczas finalizację transakcji blokowały kwestie prawne, związane m.in. ze statusem własnościowym gruntów. Barierą we wcześniejszych procesach były też opcje walutowei związane z tym zadłużenie firmy, a także problem niebezpiecznej hałdy poprodukcyjnej. Mimo to przy każdym podejściu prywatyzacyjnym zgłasza się do resortu liczne grono chętnych.
Niespodzianką jest to, że tym razem na Rudniki nie skusili się jednak Niemcy z firmy Dr. Wöllner, którzy w poprzednim procesie mieli wyłączność negocjacyjną. Nie złożyli oferty. Nie zdecydował się też na to Synthos, kontrolowany przez Michała Sołowowa, który na wstępnym etapie był zainteresowany.