Polsko-czeskie obroty handlowe wzrosły o połowę

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 19-01-2005, 18:03

Wartość polsko-czeskiej wymiany handlowej wzrosła w ubiegłym roku o połowę i przekroczyła 6 mld dolarów; rośnie też liczba wzajemnych inwestycji oraz firm z obu krajów, wchodzących na polski i czeski rynek - poinformował czeski konsul handlowy w Katowicach Milan Peprnik.

Wartość polsko-czeskiej wymiany handlowej wzrosła w ubiegłym roku o połowę i przekroczyła 6 mld dolarów; rośnie też liczba wzajemnych inwestycji oraz firm z obu krajów, wchodzących na polski i czeski rynek - poinformował czeski konsul handlowy w Katowicach Milan Peprnik.

"Jako partner handlowy Republiki Czeskiej Polska przesunęła się z pozycji siódmej na czwartą wśród krajów, z którymi - po Niemczech, Słowacji i Austrii - mamy największą wymianę handlową. Niewątpliwie wśród przyczyn tego wzrost jest wejście naszych krajów do Unii Europejskiej" - powiedział w środę PAP konsul.

Jako przykład usuniętych wraz z akcesją do UE barier w stosunkach handlowych wymienił m.in. konieczność wzajemnej certyfikacji wyrobów dostarczanych na rynek partnera, cła, limity ilościowe oraz regulacje podatkowe, a wśród nich wysoką akcyzę, hamującą wcześniej eksport czeskiego piwa.

Według danych konsulatu, do końca listopada ubiegłego roku czeski eksport do Polski wzrósł o 48,6 proc., do kwoty 3,111 mld USD, a import z Polski zwiększył się o 51,3 proc. osiągając wartość 2,841 mld USD. Łączne obroty po 11 miesiącach sięgnęły 5,952 mld USD. Statystyki te nie obejmują stale rozwijającego się handlu przygranicznego.

W ubiegłym roku tylko do czesko-polskiego komitetu Izby Gospodarczej Republiki Czeskiej zgłosiło się ok. 300 tamtejszych firm, zainteresowanych wejściem na polski rynek. Zdaniem Peprnika, rzeczywista liczba firm z obu państw, które rozpoczęły działalność w sąsiednim kraju, jest znacznie wyższa.

Według oficjalnych statystyk, w Czechach pracuje obecnie ok. 4 tys. polskich pracowników, z czego połowa w górnictwie, ale także w przemyśle samochodowym, chemicznym i budownictwie. Po Ukraińcach i Słowakach Polacy są największą grupą pracujących w Czechach obcokrajowców. Wkrótce - według konsula - Polacy mogą też znaleźć zatrudnienie w czeskim rolnictwie i przemyśle odzieżowym.

Rozwija się również gospodarcza współpraca przygraniczna. Obecnie główne inicjatywy to stworzenie przestrzeni gospodarczej "Energia" na Górnym Śląsku oraz "Tekstyl" na Dolnym Śląsku. Ma to być - jak powiedział Peprnik - coś w rodzaju gospodarczego euroregionu, opartego m.in. o wymianę technologii i promowanie wspólnych przedsięwzięć branżowych, uzupełnione o wspieranie turystyki i rozwoju przygranicznej infrastruktury.

Po okresie, w którym działo się stosunkowo niewiele, rozpoczęły się też wzajemne inwestycje. Największym polskim przedsięwzięciem jest zakup czeskiej firmy paliwowej Unipetrol przez PKN Orlen. Czesi pod względem inwestycji bezpośrednich w Polsce plasują się na 30. miejscu z zaangażowaniem rzędu 61,3 mln USD.

 Najwięksi czescy inwestorzy w Polsce to m.in. firma chemiczna Bohemia Group, producent blach samochodowych VAB Rapotin, holding technik komputerowych TH-System oraz producent tektury i opakowań Model Obaly Opava. Czeskie koncerny interesują się też m.in. prywatyzacją polskich kopalń, głównie węgla koksowego.

Tym, co niepokoi czeskich dyplomatów, jest obserwowany w Czechach spadek liczby turystów z Polski. W ubiegłym roku ten kraj odwiedziło 7,7 mln turystów, najwięcej z Niemiec, Wielkiej Brytanii i Słowacji. Do końca września 2004 Polaków było o prawie 10 proc. mniej niż rok wcześniej. Polacy odwiedzają Czechy najczęściej po drodze do Austrii lub innych krajów. Rządowa agencja CzechTourism planuje wkrótce w Polsce szeroką kampanię reklamową Czech.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane