Południe nie czuje się winne

Jacek Zalewski
opublikowano: 09-09-2011, 00:00

XXI Forum Ekonomiczne w Krynicy-Zdroju na szczęście nie zostało przesadnie zdołowane groźbą pęknięcia strefy euro. Ale ogólna nerwowość na rynkach finansowych rzecz jasna w wielu dyskusjach się przebija.

Wieloletnim założeniem forum był europejski dialog może nie Zachodu, lecz Centrum ze Wschodem. Ale ogólny krach finansów publicznych wywołał w tym roku wątek nie równoleżnikowy, lecz południkowy: czy to prawda, że Północ kontynentu jest oszczędna i gospodarna, a Południe to kraina utracjuszy? Tak się składa, że wśród pięciu państw infekującej Europę grupy PIIGS aż cztery to południowcy: Portugalia, Hiszpania, Grecja i Włochy. Jedynie Irlandia, której przypadek jest specyficzny, reprezentuje inny obszar kulturowy. Opoką budżetowej stabilności pozostaje za to Skandynawia.

Krynicka dyskusja skoncentrowała się jednak na starciu między Południem a… Niemcami. Kanclerz Angela Merkel ostatnio stanęła na czele krucjaty budżetowego dyscyplinowania i zaostrzania kursu wobec państw trwoniących miliardy. Ale one odbijają piłeczkę i przypominają, że państwowe deficyty nie powstają w rok, lecz są skutkiem wieloletnich zaszłości. Niemcy zaś po zjednoczeniu wpompowały we wschodnie landy setki miliardów najpierw marek, a potem euro. Paradoksalnie strzeliły sobie w budżetową stopę przeforsowaniem w traktacie wspólnotowym zapisu — który po latach był pożądany także przez Polskę — o poluzowaniu rygorów pomocy publicznej dla firm na terenach postkomunistycznych. A poza tym uprawiają kreatywną księgowość i nie chcą skonsolidować publicznego długu, który na pewno sięga 95 proc. rocznego PKB. Oczywiście nie jest to poziom Grecji, ale…

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu