Pomoc publiczna: ustawa do poprawy

Łukasz Świerżewski
opublikowano: 2000-02-29 00:00

Pomoc publiczna: ustawa do poprawy

Co roku firmy i fundusze otrzymują z państwowej kasy ponad 6 mld zł

NIE BĘDZIE OGRANICZONA: Wojciech Katner, wiceminister gospodarki, zapewnia, że ustawa o warunkach dopuszczalności i nadzorowaniu pomocy publicznej dla przedsiębiorców nie spowoduje ograniczenia państwowego wsparcia dla firm. fot. Małgorzata Pstrągowska

W marcu Sejm ma przyjąć ustawę o pomocy publicznej dla firm. Przedsiębiorcy uważają, że rządowy projekt wymaga dopracowania. Posłowie nie uwzględnili bowiem większości ich uwag.

1 marca sejmowa podkomisja powołana do rozpatrzenia rządowego projektu ustawy o warunkach dopuszczalności i nadzorowaniu pomocy publicznej dla przedsiębiorców przedstawi swoje sprawozdanie na posiedzeniu komisji gospodarki, finansów publicznych i ochrony konkurencji.

Tylko dla wybranych

Według nowej ustawy, państwo może bez ograniczeń przyznawać firmom pomoc o wartości mniejszej niż 100 tys. EUR (ponad 400 tys. zł) w ciągu trzech lat. Większe wsparcie jest zabronione i ustawa jest właściwie zbiorem wyjątków.

Pomoc mogą otrzymać firmy tworzące nowe miejsca pracy i rozpoczynające inwestycje. Wsparcie otrzymają przedsiębiorstwa działające na obszarach o wysokim bezrobociu oraz sektory wymagające restrukturyzacji. Zgodnie z prawodawstwem unijnym, wsparcie otrzymają przemysły: stoczniowy, włókien syntetycznych, motoryzacyjny, stalowy oraz górnictwa węgla kamiennego.

Osobny rozdział poświęcono pomocy dla małych i średnich przedsiębiorstw oraz dofinansowaniu inwestycji i badań w zakresie ochrony środowiska. Na wsparcie mogą też liczyć firmy dotknięte klęskami żywiołowymi, zatrudniające niepełnosprawnych oraz realizujące zadania publiczne.

Konieczne poprawki

Nowa ustawa nie wzbudza jednak entuzjazmu przedsiębiorców. Sejmowa podkomisja nie uwzględniła większości zgłaszanych przez nich uwag.

— Taka ustawa jest potrzebna. Mamy jednak zastrzeżenia do rządowego projektu — mówi Wiesław Zawadzki z Business Centre Club.

Jego zdaniem, w projekcie nie ma wystarczająco dokładnej definicji przedsiębiorcy. Może to sprawić, że część podmiotów działających na rynku nie zostanie objęta zapisami ustawy. To spowoduje, że będą one mogły otrzymywać pomoc państwową bez ograniczeń.

Przedsiębiorcy skupieni w BCC uważają też, że niezrozumiały jest zapis, który nie zobowiązuje firm do sumowania pomocy otrzymywanej z kilku źródeł.

— Pozwoli to na łatwe obchodzenie przepisów ustawy. Przedsiębiorca podzieli pomoc na kawałki i nie będzie podlegał ustawie — uważa Wiesław Zawadzki.

Krzywdzące dla firm mogą okazać się przepisy dotyczące zwrotu środków państwowych, przyznanych niezgodnie z ustawą.

— Bulwersuje nas, że firma musiałaby zwracać już przyznaną pomoc w przypadku zmiany przepisów lub naruszenia przez urząd państwowy istniejących regulacji — dodaje Wiesław Zawadzki.

Wymuszana pomoc

Przemysław Kulawczuk z Instytutu Krajowej Izby Gospodarczej uważa, że ustawa jest potrzebna, ale o rzeczywistej roli państwa w rozwoju gospodarki zadecyduje praktyka.

— Tylko około 10 proc. pomocy jest przyznawane na inwestycje pobudzające rozwój. Potrzebne jest znacznie większe wsparcie dla małych i średnich przedsiębiorstw, dla funduszy poręczeń kredytowych, dla firm chcących inwestować w nowoczesną technologię — uważa Przemysław Kulawczuk.