Pomysł MF bije w… plan Morawieckiego

opublikowano: 24-07-2017, 22:00

Ujawnianie podatków 4,5 tys. największych firm jest niezgodne z Konstytucją RP, Konstytucją biznesu i planem Morawieckiego — ostrzegają prawnicy rządu

Pojawiła się niezwykle krytyczna opinia o projekcie Ministerstwa Finansów (MF) zakładającym publikowanie w internecie informacji o podatkach dochodowych (CIT) płaconych przez 4,5 tys. przedsiębiorstw o najwyższych przychodach.

SPRZECZNOŚĆ: Konstytucja biznesu, oczko w głowie wicepremiera Mateusza Morawieckiego, nakazuje urzędnikom respektowanie domniemania uczciwości firm. Projekt urzędników resortu finansów, o ujawnianiu podatków gigantów biznesu, idzie w przeciwnym kierunku.
Zobacz więcej

SPRZECZNOŚĆ: Konstytucja biznesu, oczko w głowie wicepremiera Mateusza Morawieckiego, nakazuje urzędnikom respektowanie domniemania uczciwości firm. Projekt urzędników resortu finansów, o ujawnianiu podatków gigantów biznesu, idzie w przeciwnym kierunku. Fot. Marek Wiśniewski

Represja, piętnowanie firm (także wielkich spółek skarbu państwa), samowola urzędnicza, niezgodność z konstytucją, brak ochrony przedsiębiorstw, ryzyko publikowania nieaktualnych danych, działanie prawa wstecz — to zarzuty Rządowego Centrum Legislacji (RCL) wobec projektu „listy 4,5 tys.”. Tym samym rządowi prawnicy potwierdzili opisywane na łamach „PB” negatywne opinie o projekcie wyrażane przez ekspertów i największe organizacje przedsiębiorców.

Domniemanie winy

Resort finansów wymyślił, że największe firmy należy poddać „społecznej kontroli” poprzez ujawnianie opinii publicznej ich danych finansowych (m.in. przychodów, kosztów, zysków, strat, wysokości podatków). MF uważa, że taka jawność zniechęci do unikania podatków poprzez stosowanie rozmaitych trików optymalizacyjnych. Na internetową listę ma trafić 4,5 tys. firm o najwyższych przychodach. I to jest jedyne kryterium zapisane w projekcie. „Tak ukształtowane rozwiązanie należy ocenić jako regulację o charakterze represyjnym, wręcz piętnującą przedsiębiorcę tylko ze względu na osiągane przychody, co automatycznie — w ocenie projektodawcy — stawiałoby przedsiębiorcę w świetle niejasnych podejrzeń o unikanie opodatkowania” — czytamy w opinii podpisanej przez Roberta Brochockiego, wiceprezesa RCL.

Prawnicy rządu podkreślają, że „założenie nieuczciwego prowadzenia działalności przez przedsiębiorców o najwyższych przychodach pozostaje w sprzeczności z założeniami przyjętej przez Radę Ministrów „Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju [tzw. plan Morawieckiego — red.], w których niejednokrotnie przywołuje się kwestię trwałego zaufania w relacji państwo — przedsiębiorca” — pisze Robert Brochocki. Jego zdaniem, projekt jest sprzeczny z przygotowywaną przez Ministerstwo Rozwoju tzw. Konstytucją biznesu, która przewiduje wprowadzenie zasady domniemania uczciwości przedsiębiorcy (resort jeszcze pracuje nad jej projektem). Wiceprezes RCL podkreśla, że najnowszy pomysł resortu finansów wprowadza coś odwrotnego, a mianowicie „założenie nieuczciwości przedsiębiorcy” jako przesłankę stygmatyzacji niektórych firm. Krytykuje mechanizm wpisywania na „listę 4,5 tys.” bez jakiegokolwiek związku z naruszaniem prawa, co będzie miało konsekwencje w postaci obniżenia lub utraty wiarygodności gospodarczej przedsiębiorstw. Piotr Brochocki stwierdza, że projekt łamie też konstytucyjną zasadę równości wobec prawa poprzez „restrykcje wobec arbitralnie wskazanej grupy podatników przez ich naznaczenie jako potencjalnie naruszających prawo”. Podkreśla, że kontrolowanie podatników nie jest uprawnieniem obywateli, ale konstytucyjnym obowiązkiem państwa, które ma do tego odpowiednie instrumenty i kompetencje.

Bez obrony i wstecz

Zdaniem RCL, poważnym mankamentem projektu MF jest to, że nie przewiduje żadnej ochrony firm z listy oraz nie uwzględnia składanych przez nie korekt deklaracji podatkowych, co może doprowadzić do publikowania nieaktualnych danych. „Nie przewidziano nawet możliwości korygowania podanych do publicznej wiadomości danych, nawet w razie złożenia korekty zeznania” — czytamy w stanowisku Rady. Upublicznianie danych podatkowych miałoby następować do 30 września każdego roku. RCL zauważa, że projekt pozwala resortowi decydować o tym, wobec których firm nastąpi ujawnianie tzw. efektywnej stopy podatkowej. „Pozostawienie w tej mierze w pełni arbitralnemu uznaniu organu i dopuszczenie do zróżnicowania sytuacji podatników budzi zastrzeżenia w świetle zasady zaufania do państwa i stanowionego przez nie prawa” — czytamy. Ustawa ma wejść w życie 1 stycznia 2018 r. Jej projekt pozwala MF publikować dane podatkowe firm od 2012 r. czyli sprzed lat. RCL ostrzega, że rozwiązanie takie oznaczałoby działanie prawa wstecz. Rządowi prawnicy wskazują, że na „listę 4,5 tys.” trafiałyby też ważne i duże spółki skarbu państwa.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu