Pomysł na panda bonds

Bankierzy chcą iść za ciosem i namówić największe polskie blue-chipy na emisje obligacji korporacyjnych na rynek chiński.

Bankierzy zjeździli Europę Środkową i Wschodnią, namawiając przez ostatni rok rządy i korporacje do emisji obligacji na rynku chińskim. Resort finansów dał się namówić i odniósł sukces. Teraz bankierzy chcą iść za ciosem. Liczą, że na emisję obligacji na rynku chińskim zdecydują się korporacje. — Czas na kolejny krok — dług korporacyjny denominowany w juanach. Wszystkie instytucje zaangażowanie w emisję panda bonds przeszły wraz z ministerstwem finansów przez czasochłonną ścieżkę poznawania chińskich regulacji i uzyskiwania zgody tamtejszych regulatorów. Teraz z tej wiedzy mogą skorzystać spółki skarbu państwa — mówi Bartłomiej Dmitruk, zastępca dyrektora oddziału Haitong Banku w Polsce.

Chińscy partnerzy oswajają się z ryzykiem wejścia do innego kraju, nawiązując najpierw relacje na poziomie rządowym. Ten krok mamy za sobą — mówi Bartłomiej Dmitruk, zastępca dyrektora oddziału Haitong Banku w Polsce.
Zobacz więcej

PIERWSZE KOTY ZA PŁOTY:

Chińscy partnerzy oswajają się z ryzykiem wejścia do innego kraju, nawiązując najpierw relacje na poziomie rządowym. Ten krok mamy za sobą — mówi Bartłomiej Dmitruk, zastępca dyrektora oddziału Haitong Banku w Polsce. Marek Wiśniewski

Nowe otwarcie

Chiński kapitał inwestował przez lata głównie w amerykańskie obligacje skarbowe. Niedawno zdecydował się na dywersyfikację portfela i otwiera się na coraz bardziej różnorodne aktywa. Na polski rynek może spojrzeć przyjaźniej po ostatniej wizycie prezydenta Chin w naszym kraju.

— Chińscy inwestorzy są zachęcani przez rząd do współpracy z partnerami z zagranicy, szczególnie w ramach polityki Nowego Jedwabnego Szlaku. Polska jest postrzegana na tej mapie jako niezwykle ważny partner. Chińskie korporacje są zainteresowane inwestycjami w polskie podmioty, ponieważ jest to dla nich forma lokowania kapitału w bezpiecznym regionie świata, ze stabilnymotoczeniem gospodarczym — mówi Xa Bin, dyrektor generalny polskiego oddziału Bank of China, współorganizatora niedawnej emisji dla polskiego Ministerstwa Finansów.

Najłatwiej emitować dług na rynku chińskim byłoby polskim blue-chipom, które już emitują euroobligacje. Są to dość duże i rozpoznawalne firmy posiadające rating. Mają więc przetarte ścieżki do emisji w kolejnych walutach. I odpowiednie potrzeby kapitałowe — trudno o sens emisji na rynku zagranicznym, jeśli będzie ona niższa niż kilkaset mln EUR.

— Komercyjnie projekt się spina. Koszty panda bonds są porównywalne do euroobligacji. Popyt na nie powinien być coraz większy, bo spodziewam się wzrostu kosztów obsługi długu na rynku krajowym, w związku z powiększającymi się obciążeniami sektora bankowego — mówi Bartłomiej Dmitruk.

Pieniądze za inwestycje

Zdaniem ekspertów, pierwsze obligacje korporacyjne mogą trafić na rynek chiński już w przyszłym roku.

— To możliwość wprowadzenia do Polski nowego kapitału, który dotychczas nie finansował naszej gospodarki. Chińczycy są zainteresowani finansowaniem m.in. sektorów energetycznego, medycznego, infrastruktury czy wybranych gałęzi przemysłu. Instrumenty dłużne pozwalają skorzystać z zasobnych portfeli chińskich inwestorów, bez dzielenia się kontrolą nad spółkami — kusi Bartłomiej Dmitruk.

— Chcemy zachęcać polskie spółki państwowe do emisji panda bonds, głównie z szeroko rozumianej branży energetycznej — dodaje Bartosz Komasa, senior relationship manager w polskim oddziale Bank of China. Branża energetyczna dostałaby w ten sposób stosunkowo tanio kapitał potrzebny na finansowanie ambitnych planów inwestycyjnych. Chińskie podmioty miałyby natomiast łatwiejszy dostęp do realizacji kontraktów budowlanych przy budowie elektrowni, na czym im bardzo zależy.

Pomysł emitowania obligacji denominowanych w juanach nie jest obcy spółkom skarbu państwa.

- Rozważamy rożne formy finansowania, które mogą być korzystne dla Energi. Panda bonds są interesującą alternatywą, biorąc pod uwagę zainteresowanie inwestorów chińskich polskim rynkiem - mówi Mariusz Rędaszka, wiceprezes Energii do spraw finansowych.

OKIEM EKSPERTA

Chińczycy inwestują w to, co rozumieją

MARCIN PETRYKOWSKI

dyrektor regionalny na Europę Środkowo-Wschodnią agencji ratingowej Standard&Poor’s

Obligacje na rynek chiński emituje wiele podmiotów, na przykład niemieckie koncerny samochodowe. Gromadzą w ten sposób kapitał w juanach, który wykorzystują do udzielania chińskim konsumentom kredytów na zakup wytwarzanych przez nie samochodów. Firmy z polskim kapitałem powinny przekonać Chińczyków do inwestycji opowiadając o swoich związkach z chińskim kapitałem. Mogą to być podmioty, które już są rozpoznawalne na rynku chińskim. Państwowe firmy energetyczne to ciekawa możliwość inwestycyjna dla chińskiego kapitału. Chińczycy rozumieją tradycyjną energetykę, więc tego typu inwestycja jest w kręgu ich zainteresowań. A ryzyko w takich firmach jest stosunkowo niewielkie, ponieważ mocno skorelowane z ryzykiem kraju.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu