Pomysły pączkują w Future Processing

Małgorzata GrzegorczykMałgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2020-11-18 22:00

Gliwicka firma wydziela kolejne biznesy, a na podstawowej działalności – usługach IT – zarobi w tym roku więcej, niż planowała.

W Future Processing (FP) nie chcą łapać wielu srok za ogon. Kolejne firmy niezwiązane z podstawową działalnością, jaką jest świadczenie usług nearshoringowych, są wydzielane z firmy. Tymczasem na rozwiązania IT popyt rośnie.

- Po fali paniki i zatrzymaniu, gdy mieliśmy o 8-10 proc. mniej zamówień, wakacje obfitowały w zapytania dotychczasowych i nowych klientów – mówi Michał Sztanga, prezes FP.

Uważa, że firmie pomogło otwarte podejście: komunikowanie zagrożeń i elastyczność w płatnościach.

Nie było źle

Menedżer szacuje, że uda się w tym roku zrealizować plany finansowe nakreślone jeszcze przed wybuchem pandemii.

- Na początku roku myśleliśmy o przychodzie rzędu 145 mln zł. Przekroczymy go o 7-10 mln zł. Zysk netto też będzie lekko powyżej oczekiwań. Dlatego, chociaż początkowo myśleliśmy o skorzystaniu z tarczy i rozważaliśmy ograniczenia czasu pracy, o czym informowaliśmy pracowników, ostatecznie tego nie zrobiliśmy – mówi Michał Sztanga.

W 2019 r. FP, od tego roku będące spółką akcyjną (planuje emisję akcji dla kluczowych pracowników), miało 122 mln zł przychodów i 4,1 mln zł zysku netto. Rok wcześniej odpowiednio: 108 mln zł i 5,6 mln zł.

Prezes twierdzi, że roku pandemii pomogły czynniki zewnętrzne, które prawdopodobnie obserwują też inni.

- Praca zdalna ograniczyła koszty utrzymania biura, a ponadto w pierwszym półroczu wiązała się z większą wydajnością. Chociaż w drugim półroczu ludzie byli już zmęczeni, a poza tym były wakacje i urlopy, to bilans i tak będzie korzystny – łącznie nasz zespół będzie w tym roku pracował więcej niż w ubiegłym Po drugie, w pierwszym półroczu złoty się osłabił, co było korzystne dla eksporterów – wyjaśnia Michał Sztanga.

Wydajność wzrosła, ale firma wciąż zatrudnia.

- W marcu i kwietniu ograniczyliśmy rekrutację, teraz musieliśmy się rozpędzić bardziej niż standardowo i planujemy zatrudnić 70-75 inżynierów – mówi prezes FP.

Firma zatrudnia w Gliwicach 860 osób. Oddział na Ukrainie ma 20 pracowników, a docelowo ma ich być 3-4 razy więcej.

Współpraca
Współpraca
Michał Sztanga, prezes Future Processing, od kilkunastu lat współtworzył firmę z jej założycielem Jarosławem Czają oraz Tomaszem Ciapałą, który jest członkiem zarządu FP.

Mnożą biznesy

Wzrost może się wydawać mały, bo w 2017 r. spółka zatrudniała 750 osób. Spora część pracowników przeszła jednak do wydzielonych ostatnio biznesów: Autonomous Systems i KP Labs. Pierwsza spółka zajmuje się pojazdami autonomicznymi i mikrotranzytem (rodzaj komunikacji zbiorowej), a druga pracuje nad ekosystemem wykorzystywanym dla satelitów w tzw. branży new space.

FP jest w trakcie wydzielania jeszcze dwóch biznesów: SmartFlow i części wyspecjalizowanej w przetwarzaniu obrazów medycznych.

SmartFlow to usługa dla branży wodociągowej. Oprogramowanie analizuje dane z czujników zamontowanych w sieci wodociągowej i wykrywa nieprawidłowości, dzięki czemu usterki można naprawić w 72 h zamiast standardowych 180 dni. Wrocław, który zastosował rozwiązanie jako pierwszy - już w 2016 r., oszczędza rocznie 500 mln litrów wody. FP, które przekonało do SmartFlow pięć samorządów, planowało w tym roku wejść do dziesięciu kolejnych miast – udało się pozyskać do tej pory trzy nowe, a do końca roku będzie ich pięć do siedmiu. System został wdrożony m.in. w Gliwicach, Andrychowie, Halinowie, Chrzanowie, Prusicach, a w Poznaniu trwa pilotaż. To jednak kropla w morzu potrzeb, bo w Polsce jest około 2 tys. przedsiębiorstw wodociągowych.

- Podejmujemy też działania, by wejść ze SmartFLow do innych krajów – mówi Michał Sztanga.

Krok dalej spółka zrobiła w przetwarzaniu obrazów medycznych. Future Processing opracowało algorytmy do rozwiązań wspierających diagnostykę, dostarczające informacji o parametrach ilościowych na podstawie obrazów MR i TK.

- Z etapu badawczo-rozwojowego wchodzimy w etap komercjalizacji wyników. Zaczynamy realizować pierwsze projekty dla klientów, którzy produkują sprzęt medyczny, oraz wdrożenia dla firm, które zajmują się przetwarzaniem zdjęć medycznych i chcą rozwinąć swoje aplikacje o elementy AI [sztuczna inteligencja – red.] i ML [uczenie maszynowe – red.]. Ponieważ jednak musimy być na bieżąco w przetwarzaniu obrazów medycznych, zamierzamy kontynuować prace B+R. Złożyliśmy kolejny wniosek do NCBR, by dalej rozwijać tę specjalizację – mówi szef FP. [MAG]

Możesz zainteresować się również: