Ponad połowa przewoźników wypadnie z rynku

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2022-05-05 20:00

Nawet 6 z 10 tys. przewoźników realizujących transporty autami dostawczymi nie zdąży na czas uzyskać licencji. Co dziesiąty ogóle nie będzie się o nią ubiegać.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • ile obecnie czeka się na uzyskanie licencji transportowej
  • dlaczego część przewoźników nie zamierza ubiegać się o licencję
  • ile osób zatrudnia sektor transportowy wykorzystujący w przewozach międzynarodowych samochody o dmc. do 3,5 t.
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

W Polsce działa około 10 tys. firm transportowych realizujących międzynarodowe przewozy pojazdami o doc. do 3,5 t. Szacuje się, że zatrudniają około 80 tys. pracowników, czyli liczbę porównywalną z zatrudnieniem w całym sektorze górniczym. Z badania przeprowadzonego przez Done Deliveries wynika, że około 70 proc. firm nie posiadało do tej pory licencji transportowej. Za nieco ponad dwa tygodnie posiadanie tego dokumentu będzie konieczne do kontynuowania działalności.

Czasu jest coraz mniej. Tymczasem z szacunków Done Deliveries wynika, że wciąż około połowa firm nie podsiada wymaganych dokumentów. Niestety duża część z nich nie zdąży dopełnić formalności.

- Przewoźnicy wiedzą, czym jest Pakiet Mobilności, znają podstawy i proces ubiegania się o licencję. Niestety większość zainteresowanych dostosowaniem się do nowego systemu zostawiła procedury na ostatnią chwilę zakładając, że zdobycie niezbędnego dokumentu zajmie im kilka dni. Tymczasem dziś czas oczekiwania na wydanie licencji wzrósł do ponad trzech tygodni, a w przypadku, gdy wymagane jest dodatkowe uzupełnianie dokumentów, nawet do sześciu tygodni. Pośrednicy pomagający złożyć niezbędne wnioski każdego dnia dostają coraz więcej zapytań o wsparcie, jednak nie ma możliwości przyspieszenia procedury - mówi Damian Misiek, prezes Done Deliveries.

Warto dodać, że w przypadku zatrudnienia przez przewoźników kierowców spoza UE, oprócz licencji wspólnotowej niezbędne jest także wyrobienie dla nich świadectw kierowcy. Wniosek o ten dokument kierowca może złożyć w chwili, kiedy przewoźnik już posiada licencję, a czas oczekiwania na wydanie świadectwa kierowcy to kolejne trzy-cztery tygodnie.

- Ponad połowa [56 proc - red.] przewoźników operujących pojazdami do 3,5 t ma już licencję wspólnotową lub zdąży ją uzyskać. Mogą jednak nie zdążyć wyrobić świadectwa swoim kierowcom spoza UE. Jedna trzecia firm transportowych raczej nie zdąży uzyskać licencji przed obowiązującym terminem, ale rozpoczęła proces ubiegania się o jej wydanie. Tacy przewoźnicy otrzymają niezbędny dokument z jedno-dwumiesięcznym opóźnieniem, a więc w tym okresie ich flota będzie unieruchomiona. Co dziesiąty niestety zrezygnował z możliwości pozyskania licencji i po wprowadzeniu nowych przepisów będzie zmuszony do zmiany wykonywanej działalności - opowiada Damian Misiek.

Co to oznacza? W najgorszym wypadku to, że po 20 maja tego roku z systemu transportowego zostanie wykluczonych (czasowo lub na stałe) ponad 6 tys. firm zatrudniających około 50 tys. pracowników

Poznaj program “XIX Forum Polskich Menedżerów Logistyki - POLSKA LOGISTYKA”, 3-4 października 2022, Warszawa >>

Część przewoźników wróci po uzyskaniu licencji do pracy w międzynarodowym transporcie. Jednak ci, którzy deklarują, że nie zamierzają ubiegać się o wymagane dokumenty wskazują na wysokie koszty. Wydatek rzędu kilkunastu tysięcy złotych (w zależności od liczby posiadanych samochodów), biurokracja, rosnące ceny paliwa i ciągle zmieniające się przepisy zniechęcają przewoźników do działania.

- Z naszych badań wynika, że ok. 11 proc. z nich zrezygnuje ze świadczenia międzynarodowych transportów. Taka decyzja spowoduje wzrost cen na usługi przewozów pojazdami do 3,5 t o 15 do 25 proc, a dostępność przewoźników będzie mocno ograniczona. Transport lekki w większości obsługuje tzw. ładunki spotowe, czyli nagłe zlecenia przewozowe. Zapotrzebowanie na takie transporty wzrosło szczególnie teraz, kiedy w wyniku przerwanych łańcuchów dostaw przewoźnicy do 3,5 t przejmują zlecenia innych firm. Na przykład w sytuacjach, kiedy producenci tymczasowo zamawiają surowce lub półprodukty od nowych czy tymczasowych dostawców - mówi Damian Misiek.

Dodaje, że ci przewoźnicy, którzy poniosą koszty pozyskania licencji, będą mieli szansę na znaczny rozwój swojego biznesu i przejęcie zleceń konkurentów, którzy zdecydowali się wycofać. Kurczenie się podaży będzie też skutkowało wzrostem cen, co pozwoli przewoźnikom na zwiększenie marż.