Ponar chce wrócić

Kamil Kosiński
opublikowano: 18-06-2018, 22:00

20 lat po debiucie giełdowym spółka wszczęła procedurę zmierzającą do ponownego debiutu.

W styczniu 1998 r. na warszawskiej giełdzie zadebiutowały akcje Ponaru Wadowice. Już dawno ich tam jednak nie ma. Na plecach Ponaru na giełdę weszło KCI kontrolowane przez Grzegorza Hajdarowicza, które w 2010 r. podpisało umowę sprzedaży zorganizowanej części przedsiębiorstwa obejmującej aktywa służące produkcji elementów i układów hydrauliki siłowej. Właśnie po tej transakcji giełdowy Ponar zmienił się w KCI. Ponar Wadowice może jednak ponownie pojawić się na giełdzie. Złożył właśnie prospekt emisyjny w KNF. Choć formalnie Ponar schodził z giełdy w wyniku odwrotnego przejęcia przez KCI, to zapewne nie doszłoby do niego, gdyby nie skandal, jaki wstrząsnął Ponarem w związku z kilkoma transakcjami, jakie przeprowadziła spółka. W 2008 r.

Zobacz więcej

Fot. Marek Wiśniewski

Ponar kupił większościowy pakiet w amerykańskiej spółce Georgia Hydraulics Cylinder, ale zrobił to tak, że w praktyce nie miał kontroli nad inwestycją. Również z zakupem Ponaru Lubań związane były kontrowersje. Podobnie zresztą, jak z zakupem akcji FAM Grupy Kapitałowej. Obecnie Ponarem zarządzają inni ludzie. Spółka jest powiązana z Ferrum. Jej prezesem jest Marek Warzecha, zarazem wiceprezes spółki Watchet, dysponującej ponad 30 proc. akcji Ferrum. Ponar ma dwa zakłady produkcyjne — w Wadowicach i Łaziskach Górnych. Zatrudnia ponad 500 osób. Należy też do niej Ponar Lubań. Amerykańska inwestycja został sprzedana przez KCI. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Ponar chce wrócić