Decyzja w sprawie ewentualnego debiutu akcji Polskich Linii Lotniczych LOT na giełdzie zapadnie w ciągu półtora do dwóch miesięcy. Część analityków giełdowych uważa, że z ofertą nie ma co zwlekać. Inni boją się, że wobec kiepskiej konkiunktury na rynkach sprzedaż akcji przewoźnika może się w tym roku nie udać.
— Rynek potrzebuje dużej oferty, a warszawska spółka z racji swojej wielkości i potencjału mogłaby zaspokoić te oczekiwania. Dużo będzie zależało od ceny emisyjnej akcji LOT. Jeżeli okaże się ona atrakcyjna, to rynek będzie w stanie wchłonąć całkiem sporą emisję — uważa Jacek Lichota, doradca inwestycyjny ING BSK AM.
Jednak są i inne opinie.
— Trudno wyrokować na temat giełdowej kariery LOT. Plasowanie tego typu emisji, przy obecnej sytuacji na rynku, będzie niezmiernie trudne. Powodzenie sprzedaży akcji na rynku pierwotnym jest zawsze uzależnione od koniunktury w obrocie wtórnym. Jednak ta nie wydaje się zachęcać inwestorów do uczestnictwa w ofertach publicznych — ocenia jeden ze specjalistów z rynku pierwotnego.
Za i przeciw szybkiemu debiutowi LOT-u na giełdzie - w poniedziałkowym "Pulsie Biznesu".
Zapraszamy do lektury!
MK