4 mld zł — takimi aktywami chce zarządzać doradca z grupy Pekao i UniCredito. Czy to realne założenie?
Xelion, finansowe ramię Pekao SA i UniCredito Italiano, szacuje, że w ciągu czterech lat jest w stanie pozyskać 50-75 tys. klientów.
— Szacujemy, że w Polsce jest około 500 tys. osób, które mogą powierzyć w zarządzanie kwoty rzędu minimum 50-80 tys. zł, lub są w stanie zebrać takie aktywa. Chcemy w cztery lata zjednać 10- -15 proc. z tej grupy klientów — mówi Tomasz Marszałł, dyrektor marketingu Xeliona.
W tym roku nie udało się Xelionowi pozyskać 10 tys. nowych klientów, nie zdecydowano się też na podwojenie liczby doradców.
— Skoncentrowaliśmy się na poprawie jakości obsługi, postawiliśmy na szkolenia doradców i pozyskiwanie przez nich klientów, o odpowiednim portfelu aktywów. Oceniamy, że każdy doradca powinien pozyskać klientów oferujących w zarządzanie przynajmniej 5 mln zł. Tyle, naszym zdaniem, wynosi próg opłacalności — wyjaśnia Tomasz Marszałł.
Przyznaje, że obecnie próg 5 mln zł osiągnęli tylko nieliczni ze 150 zatrudnionych doradców.
W przyszłym roku spółka zamierza koncentrować się na rozwoju sieci sprzedaży, wzmocnieniu systemów do analizy potrzeb klientów oraz na pozyskiwaniu aktywów. Zaplanowano także wprowadzenie nowych produktów inwestycyjnych (TFI), a także ubezpieczeniowych. Spółka myśli też o wydaniu własnej karty kredytowej systemu MasterCard.
— W przyszłym roku chcielibyśmy też otrzymać nowy kapitał na rozwój — mówi Tomasz Marszałł.
Nie ujawnia jednak kwoty koniecznego dokapitalizowania. Przyznaje, że spółka zacznie przynosić zwrot z zainwestowanego kapitału w 2007 i 2008 r.