Jednak ani w czwartek, ani w pozostałe dni nie poznaliśmy żadnych danych fundamentalnych, które mogłyby wyjaśniać tak silną tendencję północną na głównej parze walutowej. Z pewnością za takie dane nie można uznać trochę lepszych od oczekiwań wyników produkcji przemysłowej w strefie euro czy wyższej niż się spodziewano liczby wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA. Na aprecjację euro miała wpływ przede wszystkim wypowiedź Tricheta po czwartkowym posiedzeniu EBC. Wskazał on na bardzo duże prawdopodobieństwo przyspieszenia inflacji w krótkim okresie. Ben Bernanke z kolei, wyraził swoje obawy o sytuację na rynku pracy w USA, co osłabiło amerykańskiego dolara. Reakcja rynku na te wypowiedzi, biorąc nawet pod uwagę pozostałe czynniki, o których wspominaliśmy w piątkowym raporcie, wydaje się jednak być przesadzona. Najbliższe dni powinny dać odpowiedź czy nasze przypuszczenia są słuszne.
W piątek poznaliśmy sporą dawkę danych fundamentalnych, w szczególności z
USA. Sprzedaż detaliczna wzrosła w grudniu o 0.6% m/m wobec oczekiwanego wzrostu
o 0.8% m/m. Wyższa od oczekiwań była natomiast grudniowa inflacja CPI. Odczyt
wskazał na wzrost o 0.5% m/m (prognoza 0.4% m/m). Indeks zaufania konsumentów
Uniwersytetu Michigan spadł w porównaniu z poprzednim odczytem z 74.5 do 72.7
punktu. Analitycy spodziewali się wzrostu do 75.5 punktu. Czwarta piątkowa
figura zza oceanu, produkcja przemysłowa, została odczytana na poziomie 0.8%
m/m, co oznaczało przyspieszenie w stosunku do poprzedniego miesiąca (0.4%) i
wynik lepszy od oczekiwań (0.5%). Dane jak widać były bardzo niejednoznaczne. W
takiej sytuacji nie dziwi więc wysokie niezdecydowanie w piątkowych notowaniach
głównej pary walutowej i jedynie podwyższona zmienność w momentach publikacji
danych.
Poniedziałek już tradycyjnie nie będzie obfitował w publikacje
makroekonomiczne, w dodatku Stanach Zjednoczonych mamy w dniu dzisiejszym
święto. Obroty powinny być więc niższe niż zwykle, co jednak nie oznacza, że
rynek walutowy będzie stał w miejscu.
EUR/USD
Strefa oporu wynikająca z grudniowych maksimów kursu głównej pary
walutowej okazała się wystarczająco silna do zatrzymania wzrostów na tej parze.
Inna sprawa, że tak jak już kilkakrotnie wspominaliśmy wzrosty te nie wydają się
być uzasadnione fundamentalnie. Spodziewamy się, że ten tydzień powinien
przynieść odwrócenie tendencji i umocnienie dolara w stosunku do euro. Celem
będą minima ustanowione w pierwszym tygodniu tego roku na poziomie 1.2870.
EUR/PLN
Decyzja o podwyżce stóp procentowych przez RPP na posiedzeniu,
które odbędzie się w najbliższą środę, została już prawdopodobnie zdyskontowana
w cenach. Na to przynajmniej wskazywałaby silna aprecjacja złotego w stosunku do
euro z poprzedniego tygodnia. Analitycy podwyższają nieustannie długoterminowe
prognozy dla złotego, jednak czy nie robią tego zbyt pochopnie? Obecne poziomy
wydają się być dosyć wygórowane i krótkoterminowo nie spodziewamy się już tak
szybkiego dalszego umocnienia złotego. Poziomem, które powinno stanowić silne
wsparcie będą okolice 3.83.
GBP/USD
Podobnie jak euro, funt silnie umocnił się w stosunku do dolara
amerykańskiego w poprzednim tygodniu. Od poniedziałku do czwartku zyskał łącznie
cztery figury, przełamując po drodze linię dwuipółmiesięcznego trendu
spadkowego. Barierą dla wzrostów okazały się okolice 1.5900. Biorąc pod uwagę,
że tam zatrzymały się również grudniowe wzrosty, poziom ten będzie stanowił
silny opór dla notowań GBPUSD.
Jutro poznamy dane o grudniowej inflacji w
Wielkiej Brytanii i będzie to najważniejsza figura jaka napłynie z tego kraju w
tym tygodniu. Niewykluczone, że również kluczowa dla zachowania kursu
GBPUSD.
USD/JPY
Zmienność na parze USD/JPY była w poprzednim tygodniu wyjątkowo
niska. Jej zakres oscylował w granicach jednej figury. Z Japonii nie napłynęły
żadne istotne publikacje fundamentalne i kluczowe dla notowań było osłabienie
się dolara. W tym tygodniu może być podobnie, przynajmniej jeśli chodzi o
czynniki wpływające na kurs. W kalendarzu nie ma zaplanowanych żadnych istotnych
danych z Japonii. Jeśli chodzi natomiast o scenariusz dla notowań, spodziewamy
się umocnienia dolara i tym samym wzrostu kursu USDJPY.
Kamil Rozszczypała
DM IDM