Pora na plan awaryjny

Marcin Gesing
opublikowano: 2004-05-28 00:00

Co wydawca „Gazety Wyborczej” ma zrobić, jeśli nie kupi stacji telewizyjnej? Ma się nad tym zastanowić zarząd Agory.

Rada nadzorcza giełdowej Agory zobowiązała władze firmy do przedstawienia jeszcze w tym roku nowej strategii rozwoju.

To brzmi jak ostrzeżenie

„Wobec warunków zewnętrznych, które uniemożliwiają realizację planów rozwoju poprzez akwizycje w sektorze telewizji naziemnej i wydawnictw edukacyjnych, zarząd powinien sformułować alternatywną strategię rozwoju spółki” — czytamy w uchwale rady nadzorczej w sprawie oceny sytuacji spółki w 2003 r. Sam zarząd zrekomendował zaś niewypłacenie dywidendy za ubiegły rok.

Sprawa zakupu Polsatu, bo najczęściej o tej spółce była mowa, rzeczywiście zaczyna się komplikować. Najpierw afera Rywina, teraz informacje, że apetyt na stację Zygmunta Solorza ma Axel Springer. Specjaliści głowią się, jaką zatem strategię może przyjąć spółka i czy bez telewizji Agora ma szansę na spektakularny rozwój?

— To będzie trudne. W polskich realiach, gdzie telewizja ma aż 60-proc. udział w wydatkach reklamowych, pozyskanie takiego medium przez Agorę dawałoby spółce potencjał do znaczącego wzrostu. Jeśli nie uda się kupić telewizji, spółka będzie musiała poszukać możliwości rozwoju w segmentach, w których jest już obecna. Powinna podnieść efektywność grupy radiowej — uważa Katarzyna Perzak, analityk Millennium Dom Maklerski.

Wzrost ma wysoką cenę

Zdaniem specjalistów, zwiększenie udziału Agory w rynku reklamy radiowej bez własnej stacji ogólnopolskiej będzie trudne. Równie skomplikowane może się okazać zwiększanie przychodów z prasy i magazynów. Wzrost sprzedaży „Gazety” w marcu i kwietniu Agora okupiła potężnymi wydatkami na promocję tytułu. Na dodatek w dłuższej perspektywie można jednak spodziewać się, że „Fakt” Axela Springera, który do tej pory nie zachwycał przychodami z reklamy, zacznie swój udział w nich powiększać. Również kosztem Agory.