Czytasz dzięki

Poradziecka flota jeszcze się wzbije

opublikowano: 25-11-2019, 22:00

Po trwającym od marca uziemieniu polskie siły powietrzne przywracają do służby poradzieckie myśliwce MiG-29.

Mają jeszcze latać mniej więcej do 2026 r., kiedy spodziewany jest odbiór pierwszych amerykańskich F-35. Decyzja była bardzo trudna ze względu na serię wypadków maszyn MiG-29, w których jeden lotnik zginął po awarii fotela katapultującego, zaś inny ocalał cudem. Brak tych samolotów podczas defilad 3 maja i 15 sierpnia w tym roku stał się dla tzw. dobrej zmiany okazją do deklaracji o eliminowaniu poradzieckiego sprzętu, chociaż defilowały… starsze Su-22 i wiele śmigłowców.

Myśliwce MiG-29 weszły do służby z biało-czerwonymi szachownicami wraz z… upadkiem PRL.
Fot. Paweł Mamcarz - FORUM

Historia myśliwca MiG-29 z polskimi szachownicami jest paradoksalna. Pierwsze egzemplarze weszły do służby w PRL wkrótce po… wyborach z 4 czerwca 1989 r. Dostawy zbiegły się z upadkiem ustroju oraz Układu Warszawskiego. W późniejszych latach otrzymaliśmy kilka egzemplarzy z Czech oraz po 1 EUR za sztukę z niemieckiej Luftwaffe, która odziedziczyła je po armii NRD. MiG-29 utrzymuje znakomite osiągi, a poza tym jest piękniejszy od nowocześniejszych technologicznie maszyn amerykańskich, francuskich, szwedzkich czy ogólnoeuropejskich. Na drugiej szali leżą koszty utrzymania, paliwożerność, ograniczona kompatybilność ze sprzętem NATO oraz ostatnie pasmo nieszczęść. Naturalnym następstwem uziemienia maszyn MiG-29 stało się wygaśnięcie uprawnień załóg do latania, ich przywrócenie potrwa około pół roku.

Oprócz strategicznego znaczenia dla obronności decydujące dla decyzji było stanowisko samych lotników. Eskadry MiG-29 stacjonują w Mińsku Mazowieckim i Malborku. Marzący o wzbijaniu się w powietrze oficerowie z tych baz wierzą, że wszystkie zalecenia powypadkowe zostały wdrożone i procedury będą rygorystycznie przestrzegane. Wypada przyłączyć się do tych nadziei, w końcu wnioski sformułowała uczciwa, fachowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, a nie jakaś tzw. podkomisja nieuprawnionych szarlatanów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane