Zarząd Morskiego Portu Gdynia (ZMPG) podpisał umowę z E&Y, który jako doradca pomoże znaleźć partnerów do budowy pirsu. Powstanie na gruntach w formule partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP).

— W przyszłej perspektywie może być mniej pieniędzy z funduszy unijnych niż w bieżącej, dlatego musimy nauczyć się wykorzystywać także inne instrumenty inwestycyjne, takie jak PPP — podkreśla Waldemar Buda, sekretarz stanu w Ministerstwie Inwestycji i Rozwoju, które także będzie partnerem projektu.
Pierwotnie szacowano, że budowa tzw. portu zewnętrznego pochłonie 1,15 mld EUR. Adam Meller, prezes ZMPG, poinformował „PB”, że w trakcie przygotowań zmieniono plany związane m.in. z budową falochronów — inwestycja będzie sporo tańsza. Jej wartość szacujena 1 mld zł. Część pieniędzy wyłoży port. Budowę poszczególnych terminali będą też finansować partnerzy prywatni, którzy otrzymają prawo zarządzania nimi i czerpania zysków z przeładunków np. przez 30 lat. Adam Meller informuje, że zgłaszają się zarówno podmioty, które zarządzają już terminalami w obecnych granicach portu, jak też nowi gracze. W mającym powstać pirsie zostanie zbudowany terminal kontenerowy, który będzie mógł obsługiwać statki o długości 430 m i ładowności nawet 24 tys. TEU (kontenerów 20-stopowych).
— Oprócz kontenerów będą przeładowywane także elementy wież wiatrowych budowanych na Bałtyku — mówi Adam Meller.
Zakłada, że na terenie portu możliwy będzie również wstępny montaż. Port nie jest pierwszą gdyńską firmą, która przygotowuje się do rozwoju rynku morskiej energetyki wiatrowej. „PB” pisał niedawno, że stocznia Crist zaczyna projektować statki, które będą wykorzystywane do transportu urządzeń i montowania ich na bałtyckich farmach.