Portugalia zarobiła na turnieju kokosy

GN
opublikowano: 19-04-2007, 00:00

Organizacja turnieju finałowego to kop dla gospodarki. Zyski wyniosą miliardy złotych rocznie.

Organizacja turnieju finałowego to kop dla gospodarki. Zyski wyniosą miliardy złotych rocznie.

Mistrzostwa Europy w Polsce powinny cieszyć każdego bez względu na to, czy wie kim jest Garguła i co to znaczy spalony. Mecze i emocje to jedno. Ale korzyści, jakie odczuje gospodarka, są tak duże, że eksperci mówią o nich: niepoliczalne. O strumieniu pieniędzy, za które Polska sfinansuje budowę i modernizację dróg, stadionów i sieci kolejowych, już pisaliśmy. Taki turniej to też tysiące miejsc pracy i zyski praktycznie w każdej branży. Spójrzmy, jak to było w Portugalii. Podczas turnieju odwiedziło ją 600 tys. kibiców z zagranicy. Średnio każdy przebywał tydzień i zostawił 1320 EUR. Wpływy z turystyki sięgnęły 792 mln EUR. Dla porównania, w Polsce w całym 2006 r. turyści zostawili 5,56 mld EUR. Taka masa przyjezdnych przyniosła w Portugalii stanowiska pracy na 13 750 osobolat (wskaźnik równoważny zatrudnieniu 1 osoby na 1 rok). 8 tys. stanowisk powstało przy budowie stadionów. Ogólnie dzięki turniejowi przybyło ponad 36 tys. takich etatów, co dało przychód 244 mln EUR.

Zarobiły też media — wartość reklam w trakcie turnieju przekroczyła 113 mln EUR, a przyszłe wpływy oszacowano na 177 mln EUR.

Najwięcej na mistrzostwach zarobiła branża hotelarska —69,6 mln EUR, gastronomiczna —40 mln, handlowa — 43,4 mln i rozrywkowa — 7,9 mln.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: GN

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu