Majowa publikacja „Pulsu Biznesu” poświęcona katastrofalnej sytuacji Centrum Usług Logistycznych (CUL), zarządzającego policyjnymi ośrodkami wypoczynkowymi, hotelami, stacjami paliw i napraw pojazdów, wywołała burzę. Komendant główny policji nie tylko powołał nowego szefa jednostki — Tomasza Kowalczyka, ale również zawiadomił prokuraturę o niegospodarności jego poprzedników. Kontrowersje wokół CUL wcale jednak nie cichną.
Przeniesione straty
Pracowników CUL bulwersuje to, że mimo katastrofalnej sytuacji jednostki nowy szef pobiera pensję wyższą niż poprzednicy — około 16 tys. zł. I to w sytuacji, gdy zwalniani są kolejni pracownicy, a pensje części tych, którzy zostali, są obniżane. Przedstawiciele komendy głównej odpowiadają, że pensja Kowalczyka jest podobna do tej, jaką pobierał wcześniej jako zastępca komendanta wojewódzkiego policji w Radomiu.
Nasi informatorzy zwracają też uwagę, że Kowalczyk był w zespole przygotowującym koncepcję powołania CUL trzy lata temu. A koncepcja, której elementem było m.in. utrzymywanie nierentownych warsztatów samochodowych, była od początku skazana na niepowodzenie. Tomasz Kowalczyk twierdzi jednak, że założenia CUL były słuszne.
— Jak przyszedłem, zobowiązania CUL sięgały 15,5 mln zł, a od tego czasu systematycznie się zmniejszają. Wprowadzany jest w życie plan naprawczy, zatwierdzony przez komendanta głównego policji, przeprowadzana jest reorganizacja zatrudnienia, dodatkowo pozyskujemy nowych klientów i rozszerzamy działalność. Prowadzimy szeroko pojęte negocjacje z dotychczasowymi i obecnymi partnerami biznesowymi,staramy się pozyskać oszczędności. Jestem przekonany, że w przypadku realizacji założeń planu naprawczego Centrum odzyska płynność — twierdzi Tomasz Kowalczyk [pisownia oryginalna — red.].
Warto jednak pamiętać, że CUL pozbyło się wszystkich 12 nierentownych stacji obsługi samochodów, z których dwie zostały zlikwidowane, a dziesięć funkcjonuje w ramach komend wojewódzkich i głównej. Policja zapewnia, że racjonalizuje ich działalność poprzez cięcia kosztów i kierowanie do warsztatów coraz większej liczby policyjnych aut. Z naszych informacji wynika jednak, że warsztaty wciąż generują straty. Tyle że już nie w CUL, ale w policji.
Wewnętrzna kontrola
O bałaganie w finansach centrum świadczą też inne fakty. Z informacji, które dotarły do „PB”, wynika, że CUL odprowadza zaniżony VAT (5 proc. zamiast 8 proc.) od części usług gastronomicznych świadczonych w jego restauracjach (m.in. warszawskim Hotelu Łazienkowskim). Chodzi o sprzedaż na miejscu soków i pieczywa.
Interpretacje podatkowe i opinie ekspertów, oparte m.in. na orzecznictwie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, są zgodne: jeżeli sok jest nalewany z butelki czy kartonu do szklanki, a chleb krojony, to powinny być opodatkowane stawką 8 proc. Tomasz Kowalczyk w pierwszej rozmowie z „PB” zapewniał, że stosowanie stawki 5 proc. na soki i pieczywo w restauracjach jest zgodne z ustawą o VAT i rozporządzeniem ministra finansów. Obiecał jednak jeszcze raz przeanalizować sprawę, zarządzając kontrolę wewnętrzną w rejestrach kas fiskalnych i zapisach na fakturach.
— Na pewno będziemy musieli przeanalizować sposób wystawiania faktur, całą sprawę wciąż weryfikujemy i jeśli okaże się, że nie było podstaw do stosowania stawki 5 proc., to to niezwłocznie skorygujemy — zapewnia Tomasz Kowalczyk.