Jak pokazuje sondaż „Plany pracodawców”, zrealizowany przez Instytut Badawczy Randstad we współpracy z TNS, co czwarty przedsiębiorca przewiduje w najbliższym półroczu wzrost gospodarczy (rok wcześniej tylko 8 proc.). Nadal jednak co drugi spodziewa się stagnacji.
![WIĘKSZYM JEST ŁATWIEJ: Największymi
optymistami są przedstawiciele firm zatrudniających
ponad 250 osób. Im mniejsza
firma, tym prognozy przedsiębiorców gorsze
— mówi Kajetan Słonina, dyrektor zarządzający
Randstad. [FOT. TP] WIĘKSZYM JEST ŁATWIEJ: Największymi
optymistami są przedstawiciele firm zatrudniających
ponad 250 osób. Im mniejsza
firma, tym prognozy przedsiębiorców gorsze
— mówi Kajetan Słonina, dyrektor zarządzający
Randstad. [FOT. TP]](http://images.pb.pl/filtered/1917ae88-46c0-406d-b445-879c049d3880/06577e25-e134-55fd-8d8b-3811ebee24a7_w_830.jpg)
— Największymi optymistami są przedstawiciele firm zatrudniających ponad 250 osób. Im mniejsza firma, tym prognozy przedsiębiorców gorsze — zauważa Kajetan Słonina, dyrektor zarządzający agencji doradztwa personalnego i pracy tymczasowej Randstad. Opinie biznesmenów podziela Tomasz Hanczarek, prezes Work Service.
— Spadek bezrobocia w przyszłym roku nie będzie znaczący. Moim zdaniem stopa bezrobocia w 2014 r. wyniesie około 13,25 proc. Dopiero planowane na najbliższe dwa lata inwestycje dadzą więcej miejsc pracy — mówi.
Więcej pracy w przemyśle
Stosunkowo częściej trudności spodziewają się firmy budowlane, obsługujące nieruchomości i zajmujące się łącznością. Rzadziej zaś o stagnacji mówią przedstawiciele przemysłu i pośrednicy finansowi. W związku z inwestycjami produkcyjnymi i transferem linii produkcyjnych do Polski potrzebni będą specjaliści w zarządzaniu produkcją i utrzymaniu ruchu. Ceni się ekspertów z doświadczeniem we wdrażaniu w firmach filozofii LEAN. Utrzymuje się też popyt na specjalistów od zakupów nieprodukcyjnych (tzw. indirect buyerów). Oprócz doświadczenia muszą się też wykazać bardzo dobrą znajomością angielskiego i drugiego języka (z obsługiwanego regionu).
— Planowane są rekrutacje w branży automotive, usługowej i usługowo-logistycznej. W związku z inwestycjami azjatyckich tygrysów więcej miejsc pracy można się też spodziewać w branży AGD/RTV — informuje Tomasz Hanczarek.
Centra usług królują
W 2014 r. będą się rozwijały centra usług wspólnych i outsourcing biznesowy.
— Wiele takich firm zaczyna oferować bardziej zaawansowane usługi — kontroling,analizę finansową, sprawozdawczość finansową. Potrzebują więc specjalistów z tych dziedzin, ale nie tylko. Szukają głównie osób znających francuski, niemiecki lub języki nordyckie. Do niedawna starały się zatrudniać 60 proc. osób z doświadczeniem i 40 proc. absolwentów. Teraz coraz częściej 80 proc. to osoby z niewielkim stażem lub zaraz po studiach i mają szybko przyswoić wiedzę od doświadczonych kolegów — zauważa Małgorzata Jasińska, corporate accounts director w Hays.
Z szacunków Związku Liderów Sektora Usług Biznesowych (ABSL) wynika, że w tym sektorze pracuje już 120 tys. osób, a w 2014 r. ma przybyć 20 tysięcy.
— To tworzy rynek pracownika, dlatego oczekiwania kandydatów z odpowiednimi kompetencjami rosną. Wymagania finansowe osoby z dwuletnim doświadczeniem w sektorze rosną nawet dwukrotnie w stosunku do płacy początkowej — informuje Małgorzata Jasińska.
Centra poszerzają ofertę o usługi marketingowe i prawne, co może zainteresować absolwentów takich studiów.
Informatycy na fali
Nie zmaleje zapotrzebowanie na informatyków. Chodzi o programistów (w tym aplikacji na urządzenia mobilne), administratorów baz danych, specjalistów od wirtualizacji systemów i architektów systemów.
— To też rynek pracownika. Informatycy przechodzą do innej firmy tylko wtedy, gdy zachęca ich do tego ranga projektu lub rola w nim. Na ogół biorą udział w kilku procesach rekrutacyjnych jednocześnie, by wybrać najkorzystniejszą ofertę. W IT płace stale rosną, zależnie od specjalizacji i technologii o około 10-20 proc. — mówi Barbara Jakubska, menedżer dywizji IT &Telecomsw Hays.
Banki i ubezpieczenia
Konsolidacje na rynku finansowym spowodowały, że pracy szuka wielu pracowników sprzedaży i zaplecza bankowego. Mają szanse w firmach ubezpieczeniowych. Ci, którzy chcą zostać w bankowości, muszą obniżyć wymagania płacowe aż o 20 proc. Jest za to popyt na specjalistów od analityki biznesowej i ryzyka biznesowego. W ubezpieczeniach potrzebni są aktuariusze.
— W Polsce jest 260 aktuariuszy z licencją. Firmy ubezpieczeniowe wciąż oferują nowe produkty i potrzebują osób, które obliczą ryzyko i wartość projektów finansowych — wskazuje Michał Gołgowski, menedżer dywizji accountancy & finance manager w Hays.
Logistyka i nieruchomości
Coraz więcej firm rozważa centralizację logistyki i zakupów i planuje utworzenie w Polsce działów regionalnych. Od kandydatów będą oczekiwały znajomości języków, dużym plusem może być znajomość oprócz angielskiego także czeskiego, niemieckiego lub rosyjskiego. W nieruchomościach z kolei jest popyt na facility menedżerów (zarządzają budynkami) i osoby pozyskujące kontrakty.
— To dosyć młoda dziedzina w Polsce, a specjaliści muszą mieć wiele uprawnień. Przybywa też powierzchni handlowych, więc rośnie popyt na doświadczonych specjalistów od wynajmowania powierzchni handlowych — podsumowuje Anna Czyż, menedżer dywizji construction & property w Hays.