Najbliższe dni na rodzimym rynku walutowym powinny upłynąć pod znakiem wyczekiwania na wyniki posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej (RPP), a później reakcji na to posiedzenie.
Po porannym osłabieniu złotego, przedpołudniowy handel upływa pod znakiem próby kontynuacji spadków USD/PLN i EUR/PLN z czwartku i piątku. O godzinie 11:17 za dolara trzeba było zapłacić 3,1903 zł wobec 3,1920 zł na zamknięciu poprzedniego tygodnia. Wspólna waluta potaniał natomiast do 4,1472 zł z 4,1525 zł. Tak jak w pierwszym tygodniu kwietnia, zmiany te są skorelowane ze wzrostem EUR/USD i w dużej mierze są pochodną tego ruchu.
Poniedziałek jest ubogi w publikacje makroekonomiczne. Jedynym wartym odnotowania wydarzeniem będzie raport nt. produkcji przemysłowej w Niemczech. W lutym prognozowany jest jej wzrost o 0,3% w relacji miesięcznej i spadek o 1% w relacji rocznej (dla danych skorygowanych o wpływ dni roboczych). Dane lepsze od prognoz powinny okazać się wsparciem dla EUR/USD, wzmacniając przy okazji złotego. Gorsze mogą wywołać obawy o stan europejskiej gospodarki, co odbiłoby się nie tylko na notowaniach wspólnej waluty, ale też i polskich par.
Raport z Niemiec, jakkolwiek nie należy go bagatelizować, raczej nie sprowokuje gwałtownych wahań EUR/PLN i USD/PLN. Dlatego do końca dnia należy oczekiwać już stosunkowo umiarkowanej zmienności obu par. Sprzyjać temu będzie oczekiwanie na wyniki rozpoczynającego się jutro dwudniowego posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej (RPP). Inwestorzy poznają je w środę w południe. Nie ma najmniejszych wątpliwości, że po tym jak w marcu Rada obcięła stopy o 50 punktów bazowych i ogłosiła przerwę w obniżkach, na obecnym posiedzeniu nie zmieni kosztu pieniądza. Istotne będzie jednak to co znajdzie się w komunikacie po posiedzeniu i co na konferencji prasowej powiedzą przedstawiciele Rady. Może to zdecydować o tym, jak będą kształtować się rynkowe oczekiwania co do dalszych decyzji.
Argumentów za obniżkami stóp procentowych nie brakuje. Ostatnie, gorsze od oczekiwań dane z Polski sugerują, że odbicie gospodarcze nie będzie tak mocne i natychmiastowe jak tego można było jeszcze do niedawna oczekiwać. Jeszcze bardziej niepokojące sygnały płyną ze strefy euro, gdzie opublikowane w ostatnich tygodniach dane stawiają pod znakiem zapytania ożywienie gospodarcze. Ten niepokojący obraz można dodatkowo uzupełnić o doniesienia z Portugalii, gdzie Trybunał Konstytucyjny zakwestionował część oszczędności budżetowych. Wreszcie takim mocnym argumentem za przynajmniej jeszcze jedną obniżką stóp w Polsce są coraz niższe prognozy inflacji. Czy zatem RPP zdecyduje się na cięcie stóp? Trudno powiedzieć. Ta Rada potrafi zaskakiwać. Jako, że w przyszłości RPP raczej zaskakiwała jastrzębim niż gołębim podejściem, dlatego w naszej opinii prawdopodobieństwo dalszych obniżek nie przekracza 40%.
Czynniki fundamentalne sprzyjają dalszemu osłabieniu złotego. I to zarówno te krajowe, jak i europejskie. Dlatego ubiegłotygodniowe spadki USD/PLN i EUR/PLN, należy traktować w kategoriach dynamicznej, ale tylko korekty. Szczególnie, że zwyżka EUR/USD, która w dużej mierze sprowokowała umocnienie polskiej waluty, też jest tylko korektą. Trudno zakładać, że euro na trwałe zagości powyżej 1,30-1,31 dolara w sytuacji, gdy na rynku utrzymuje się przekonanie o bardzo trudnej sytuacji gospodarczej strefy euro, podczas gdy amerykańska gospodarka w szybszym lub wolniejszym tempie doświadcza ożywienia.
Mając na uwadze sytuację fundamentalną i techniczną oczekujemy, że jeszcze w kwietniu kurs USD/PLN przetestuje 3,30-3,31 zł, a EUR/PLN może wzbić się do 4,21-4,22 zł.
Posiedzenie RPP w centrum uwagi
opublikowano: 2013-04-08 11:28
W poniedziałek złoty kontynuuje umocnienie z końcówki poprzedniego tygodnia. Jednak jego dynamika jest już śladowa. Rynek powoli przechodzi w fazę wyczekiwania.