Pośrednicy kredytowi, łączcie się

Eugeniusz Twaróg
opublikowano: 24-03-2010, 00:00

Pośrednicy finansowi poczuli powiew wiosny i odwiesili fuzje na kołku. Pomysł może okazać się niewypałem.

To może być decydujący rok dla branży finansowej

Pośrednicy finansowi poczuli powiew wiosny i odwiesili fuzje na kołku. Pomysł może okazać się niewypałem.

Jeszcze miesiąc, dwa miesiące temu wydawało się, że w pierwszej połowie roku dojdzie do ważnych przetasowań na rynku pośrednictwa finansowego. Branżę przeszły dreszcze, gdy z gry wycofało się Finamo, które sprzedało sieć placówek firmie Home Broker. W styczniu i lutym sprzedaż kredytów mieszkaniowych, a to główne paliwo pośredników, była bardzo słaba, gorsza niż w IV kw. 2009 r., który do mocnych nie należał. Ba, początek 2010 r. był niewiele lepszy niż I kw. kryzysowego 2009 r., kiedy hipotekę oferowało tylko kilka banków.

Pośrednikom zajrzał w oczy strach, że na tak ciężkim rynku w pojedynkę trudno będzie przetrwać. Dlatego zaczęły się rozmowy o potencjalnych fuzjach, rzadziej przejęciach.

— Pierwsza trójka tak daleko wyprzedziła pozostałe firmy, że jeśli w grze ma zostać czterech, pięciu graczy, od miejsca czwartego w dół musi dojść do fuzji —mówi przedstawiciel branży.

Po kryzysowym 2009 r. Open Finance z grupy Getinu kontroluje 70 proc. rynku. Dalej jest Expander, dawny lider. W przeciwieństwie do Open Finance, który wyszedł z kryzysu wzmocniony, przeżył traumę. O zapaści niech świadczy to, że tuż za Expanderem znalazł się Notus, który ma przecież o połowę mniej placówek.

Porozmawiali sobie

Pierwsza trójka dość daleko uciekła reszcie stawki. Notus w 2009 r. pomógł zaciągnąć kredyty za 1,1 mld zł, o prawie trzy długości wyprzedzając czwartych w rankingu Doradców24 (430 mln zł). Żeby zbliżyć się do czołówki, musiałby połączyć się z Money Expert (360 mln zł obrotów), z A-Z Finanse (280 mln zł) albo Gold Finance (234 mln zł).

Z naszych informacji wynika, że rozmowy w różnych konstelacjach trwały w lutym i na początku marca. Już się skończyły. Przyszła wiosna nie tylko w przyrodzie, ale również w kredytach mieszkaniowych. W marcu sprzedaż ruszyła. Dla przykładu Notus w styczniu pośredniczył w zaciągnięciu 126 mln zł kredytów, w lutym 110 mln zł, w marcu spodziewa się 150 mln zł. Poprawę odczuli wszyscy pośrednicy, z którymi rozmawialiśmy, a wraz z nią ulgę. W efekcie spadło zainteresowanie fuzjami.

— Jest odwilż na rynku kredytowym i wszyscy mają nadzieję, że sami sobie poradzą — ocenia Michał Macierzyński, analityk Bankier.pl.

Zgubna strategia

Jego zdaniem, o ile rozmowy o połączeniach, w czasie gdy rynek skuła zima, były trudne, to teraz są praktycznie wykluczone. Bo spójrzmy na branżę: z pierwszej trójki do konsolidowania branży nadawałby się Notus, który jednak chce iść własną ścieżką. Doradcy24 mają 2 mln zł zdobyte z giełdy, po które w razie czego mogą sięgnąć. To, że jest to spółka publiczna, od początku utrudniało rozmowy o fuzji ze względu na parytety wymiany akcji z potencjalnymi partnerami. Poza tym właściciele biznesu niechętnie podzieliliby się władzą. Czwarty w stawce Money Expert niedawno został dokapitalizowany i ma własny pomysł na rozwijanie sieci (m.in. ciekawy program partnerski). A-Z Finanse po połączeniu z Golden Egg też niekoniecznie potrzebują do szczęścia fuzji. Szczególnie po tym, jak IDMSA, który ma 10 proc. udziałów w sieci, kupił sobie bank.

Michał Macierzyński przestrzega, że strategia organicznego rozwoju może okazać się zgubna.

— Bieżący rok będzie decydujący dla branży. Bardzo mocną pozycję ma Open Finance, który będzie chciał zupełnie zdominować rynek. Żeby nie osiadł na laurach, Leszek Czarnecki mocno rozwija konkurencję wewnętrzną w postaci Home Broker. Mniejsi gracze zostaną z rynku wypchnięci — mówi Michał Macierzyński.

Eugeniusz

Twaróg

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy