Potentaci nie płacą małym kooperantom

Grzegorz Zięba
29-01-2001, 00:00

Potentaci nie płacą małym kooperantom

Duże firmy działają na kredyt wymuszany na mniejszych

S zansa na odzyskanie należności zależy od wielkości firmy, która jest dłużnikiem. Im większe przedsiębiorstwo, tym trudniej wymóc na nim należne pieniądze. Wykorzystują one dominująca pozycję, by kredytować własną działalność kosztem kooperanta. Małe firmy na ogół godzą się na taki układ.

Z odzyskiwaniem własnych należności od dużych partnerów gospodarczych mają problem praktycznie wszystkie firmy sektora MSP.

— Na ogół wynika to ze świadomej polityki dużych firm o silnej pozycji rynkowej — uważa Sławomir Szopa z firmy KSV.

Można wyróżnić dwie typowe metody wykorzystywania dominującej pozycji przez duże firmy w stosunku do mniejszych partnerów handlowych. W pierwszym przypadku wymusza się bardzo długie terminy płatności, sięgające nawet 180 dni. Dotyczy to także towarów, które nie zalegają zbyt długo na półkach. W ten sposób duża firma może obracać gotówką swojego kontrahenta. W drugim przypadku terminy spłat są krótkie, ale należność reguluje się w nieskończoność.

— To bardzo poważny problem, jednak duża grupa kontrahentów godzi się na takie wykorzystywanie. Każda skarga może bowiem skończyć się dla nich zerwaniem bardzo ważnego kontraktu — dodaje Sławomir Szopa.

Wychodzić swoje

Odrębny problem stanowią długi państwowych przedsiębiorstw. Dotyczy to zwłaszcza sektorów bardzo zadłużonych, takich jak służba zdrowia, kolej czy przemysł ciężki. Odzyskanie tego typu należności przez małą firmę wydaje się beznadziejne, ale w wielu przypadkach jest łatwiejsze niż egzekucja długu od firmy prywatnej.

— Podmioty państwowe zawsze mają jakieś pieniądze. Często chcąc się pozbyć chociaż części uciążliwych dłużników, spłacają najpierw tych mniejszych — mówi Małgorzata Kister z firmy Investments.

Najważniejsze zadanie dla wierzyciela państwowej firmy to dotrzeć do osoby, która może podjąć ostateczną decyzję o spłacie zadłużenia. Nagminne jest odsyłanie kontrahenta od księgowej do kolejnych kierowników i dyrektorów.

— Cały sukces w odzyskaniu swoich pieniędzy opiera się na tym, by dotrzeć do takiej osoby, która nie będzie już mogła odesłać do innego dyrektora i która ma prawo podjąć wiążącą decyzję — dodaje Małgorzata Kister.

Piramida wierzycieli

Problem niespłacalnych wierzytelności dotyczy praktycznie wszystkich firm sektora MSP.

— Praktycznie nie ma ani jednego, znaczącego podmiotu gospodarczego, który nie miałby nie spłaconych wierzytelności — uważa Małgorzata Kister.

Jednak przedstawiciele pewnych sektorów są szczególnie narażeni na nieuczciwość dużych firm. Najbardziej znane są problemy producentów i hurtowników płodów rolnych. O ich kontaktach z hipermarketami szeroko rozpisywała się prasa. Wielkie problemy z windykacją długów mają także apteki i hurtownie farmaceutyczne, które muszą ściągać należności od państwowej służby zdrowia. Problem ten dotyczy również branży komputerowej.

— Duża konkurencja na tym rynku pozwala wykorzystywać firmy dostarczające sprzęt komputerowy — mówi Grzegorz Dmowski z firmy Intrum Justitia.

Bardzo interesująco przedstawia się problem długów w branży budowlanej. Wykonawcy na ogół rzadko płacą w terminie podwykonawcom. Z jednej strony chcą w ten sposób skredytować swoją działalność, z drugiej — sami często nie mogą wyegzekwować pieniędzy od inwestora. W sumie ciężar finansowania budowy w znacznym stopniu spada na firmy będące na końcu tego łańcucha.

— W Europie przeprowadzono badania, które firmy są najbardziej solidne w rozliczeniach własnych zobowiązań. Najlepiej w tym rankingu wypadły banki. Najgorzej — instytucje rządowe i firmy budowlane — podsumowuje Grzegorz Dmowski.

Nie całkiem bezbronni

Drobne firmy mimo mniejszej siły przekonywania, nie stoją na z góry przegranej pozycji. Istnieje wiele zabezpieczeń przed wykorzystywaniem przez dużych kontrahentów. Przede wszystkim należy się wcześniej rozeznać, z kim zawiera się kontrakt. Dobrze jest zapytać innych dostawców, czy dana firma wywiązuje się z zobowiązań.

— Najczęściej wszyscy chętnie mówią o problemach związanych z niemożnością odzyskania własnych pieniędzy — twierdzi Małgorzata Kister.

Najlepiej jednak skorzystać z usług wywiadowni gospodarczych. Usługa taka nie jest droga.

— Pełny raport handlowy o firmie kosztuje około 200 zł. Sprawdzenie w rejestrze wierzycieli 6 do 15 zł — mówi Sławomir Szopa.

W przypadku, kiedy odbiorca przed podpisaniem umowy wymusza długie terminy spłaty zobowiązań, jego kooperant powinien się zastanowić, czy jest w stanie udźwignąć tak długie kredytowanie.

Grzegorz Zięba

g.zieba@pb.pl tel. (22) 611-62-17

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Zięba

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Potentaci nie płacą małym kooperantom