Chiński rynek motoryzacyjny jest bardzo chłonny, a koszty produkcji niskie. Zachodnie koncerny nie przepuszczą takiej okazji.
Jeszcze dziesięć lat temu indywidualna motoryzacja w ludowych Chinach nie istniała. Nabywcami osobowych aut były niemal wyłącznie instytucje i urzędy. Dziś po drogach jeździ tam już 24 mln prywatnych aut. W 2003 r. sprzedaż pojazdów przekroczyła 2 mln, w bieżącym sięgnie prawdopodobnie 3 mln. Oficjalne prognozy mówią, że rynek będzie rósł w tempie 15-20 proc. rocznie, co oznacza, że w 2009 r. Chińczycy zasiądą za kierownicą 5 mln nowych samochodów. Chiny stały się więc dziś głównym celem ekspansji większości światowych producentów samochodów. DaimlerChrysler i General Motors (GM) zamierzają w najbliższych latach zainwestować tam ponad 4 mld USD (15 mld zł). Produkcję Mercedesów C i E zaaprobował chiński premier Wen Jiabao. Uzgodnił też warunki budowy nowej fabryki Volkswagena, dzięki czemu do 2008 r. roczna produkcja koncernu ma wynieść 1,6 mln pojazdów. Ford planuje produkcję nowej wersji Mondeo, specjalnie dostosowanej do potrzeb chińskich konsumentów, a Mitsubishi zaprezentuje niebawem nowy minivan — Grandis, który chce w październiku wprowadzić na tamtejszy rynek. Także producent ekskluzywnych aut sportowych, holenderski Spyker, sprzedał już za Wielkim Murem 10 samochodów, w tym speedstera za 831 tys. USD (3,2 mln zł). I ma nadzieję na więcej.
Korzystnie, bo tanio...
Mimo obaw chińskiego rządu o przegrzanie rynku, koncerny przekonane są o jego dynamicznym rozwoju i dużych zyskach w krótkim okresie. Dodatkowo przyjęcie Chin do Światowej Organizacji Handlu (WTO) przyniosło radykalne obniżenie taryf celnych, więc zniknął problem drogich komponentów. Ustawiło to kraj w uprzywilejowanej pozycji wobec zamorskich konkurentów. Szacuje się, że koszty produkcji samochodów w Chinach są o jedną piątą niższe niż w Japonii.
...tylko ta odległość
Istotną barierą podboju świata przez chiński przemysł motoryzacyjny może być oddalenie od potencjalnych klientów na innych kontynentach. Aby zapewnić zbyt, Chiny starają się opanować region Azji Południowo-Wschodniej i Oceanii. Chiński Volkswagen sprzedał już pierwszą partię polo do Australii, a wytwarzane przez zakłady GM w Szanghaju chevrolety venture znajdują nabywców na Filipinach.