Potrzeba 100 mln zł

Beata Tomaszkiewicz
opublikowano: 2005-05-30 00:00

PTF Bank za trzy lata chce być w pierwszej dziesiątce największych pod względem funduszy i aktywów. Ale teraz potrzebuje kapitałów.

PTF Bank, spółka z trzeciej dziesiątki bankowego rankingu, mocno przyspieszył i teraz kończy mu się kapitał na rozwój. Wprawdzie jego współczynnik wypłacalności wynosił na koniec pierwszego kwartału 9,3 proc., ale spadł przez kwartał o 1,4 proc. Przy utrzymaniu tego tempa wzrostu w czerwcu współczynnik może spaść do minimalnego wymaganego progu 8 proc.

— Dlatego z naszym właścicielem, hiszpańską grupą Santander, omawiamy kwestię dokapitalizowanie. Chcemy zwiększyć kapitały o 100 mln zł, co podniesie nasz współczynnik wypłacalności do około 10 proc. — wyjaśnia Mirosław Bieszki, prezes PTF Banku.

Trudne, ale możliwe

Wzrost funduszy przeniesie spółkę z trzeciej do drugiej dziesiątki największych, ale to nie zaspokoi jej ambicji.

— Chcemy w ciągu trzech lat wprowadzić PTF Bank do pierwszej dziesiątki — największych zarówno pod względem funduszy własnych, jak i aktywów — mowi Mirosław Bieszki.

Z kapitałem zapewne spółka nie będzie miała problemów, bo stoi za nią największy bank w strefie euro, o aktywa musi zatroszczyć się sama. Obecnie, by wejść do „dziesiątki”, trzeba mieć fundusze własne na poziomie około 1,9 mld zł (po dokapitalizowaniu PTF Bank będzie miał blisko 360 mln zł) i aktywa wysokości 20 mld zł (PTF Bank ma 2,7 mld zł).

— To bardzo ambitny plan. Możliwy do realizacji pod warunkiem, że PTF Bank ma szczegółowy program bardzo szybkiej ścieżki wzrostu aktywów — ocenia Mariusz Karpiński, prezes GE Money Banku, za którym także stoi potężna światowa grupa GE.

PTF Bank zamierza zrealizować plan przez rozwój akcji kredytowej i wprowadzeniu nowych produktów kredytowych.

— Stawiamy na bardzo silny wzrost kredytów hipotecznych. W pierwszym kwartale udzieliliśmy ich na 214,2 mln zł, co daje nam ósmą pozycję na rynku. W maju ich wartość przekroczy 270 mln zł. Natomiast wartość nowo udzielonych kredytów samochodowych wynosi od początku roku 460 mln zł, co oznacza, że przez pięć miesięcy nowej akcji kredytowej wzrosły już o 730 mln zł — podkreśla Mirosław Bieszki.

Prezes dodaje, że w całym roku oczekuje wzrostu sumy bilansowej w stosunku do 2004 r. o około 700 mln zł — do blisko 3,3 mld zł.

Jeden kierunek

PTF nie ma ambicji zostania bankiem komercyjnym ani teraz, ani w przyszłości.

— Nie zamierzamy wchodzić na rynek depozytów ani tworzyć własnych funduszy inwestycyjnych. Rynek kredytowy pozwala nam na wystarczająco szybki rozwój. Dlatego w połowie roku zaoferujemy kredyty gotówkowe skierowane do mniej zamożnych klientów o stabilnych dochodach, a pod koniec roku — karty kredytowe. Nie wykluczamy, że w pierwszym kwartale 2006 r. pojawią się w naszej ofercie kredyty ratalne — wyjaśnia Mirosław Bieszki.

Uważa, że w tym roku bank jest w stanie osiągnąć trzykrotny wzrost zysku netto — do 12-13 mln zł.