Potrzebny jest nam nowy New Deal

opublikowano: 16-11-2017, 22:00

II Kongres 590: Nowa światowa umowa społeczna powinna ustalić reguły w sprawie karteli, rajów podatkowych i cyberbezpieczeństwa — uważa wicepremier Morawiecki

Na podsumowanie dwóch lat urzędowania Mateusza Morawieckiego, ministra finansów i rozwoju, można z całą pewnością powiedzieć jedno: stał się bardzo zręcznym mówcą i doskonale rozwinął umiejętność publicznych wystąpień. Widać to było podczas panelu dyskusyjnego otwierającego Kongres590 w podrzeszowskiej Jasionce. Mówców było trzech, w tym dwóch gości zagranicznych, ale była to scena jednego aktora. Mateusz Morawiecki sypał porównaniami i bon motami jakby szytymi na Twittera, barwnym językiem wykładając swoje gospodarcze credo. To nie Mateusz Morawiecki, przedstawiany często przez swoich adwersarzy jako nieco kostyczny technokrata, lecz ekonomista o solidnym, humanistycznym „backgroundzie”.

SKUTKI NIERÓWNOŚCI:  Mateusz Morawiecki dostrzega analogie między obecnym stanem nierównowagi gospodarczej a nierównościami społecznymi i gospodarczymi, które występowały przed I wojną światową. Przestrzega, że zaniechania mogą być niebezpieczne.
Zobacz więcej

SKUTKI NIERÓWNOŚCI: Mateusz Morawiecki dostrzega analogie między obecnym stanem nierównowagi gospodarczej a nierównościami społecznymi i gospodarczymi, które występowały przed I wojną światową. Przestrzega, że zaniechania mogą być niebezpieczne. Fot. Maciej Gocłoń

Ekonomiczna poezja

Wyznaje zasadę, że „państwo jest organizmem, który jako jedyny jest w stanie zorganizować nam życie, dla dobra wszystkich, a nie wybranych”. Solidarność społeczna, wyrównywanie szans, równomierny rozwój terytorialny (jak powiedział wicepremier, cytując klasyka: „prowincja jest również ojczyzną poety”) — to wielokrotnie powtarzane podczas wystąpienia hasła.

— W małych miastach powiatowych mieszkają utalentowani, przedsiębiorczy ludzie. Nie chcemy, żeby pakowali walizki i jechali do Londynu — powiedział Mateusz Morawiecki. Zastrzegł, że państwo w roli dystrybutora nie może przekroczyć granicy między wspieraniem a rozdawaniem.

— Gdyby rozdawnictwo prowadziło do dobrobytu, to Grecja i Wenezuela byłyby bogatymi krajami. To musi być gospodarka przedsiębiorców, w której ludzie chcą ryzykować kapitał dla dobra ogółu. Musi dominować spojrzenie przez pryzmat dobra wspólnego, a nie atomizacja, brak patriotyzmu gospodarczego — stwierdził Mateusz Morawiecki. Odwołując się do tytułu debaty: „Jak przebudować demokratyczny kapitalizm, żeby służył wielu, a nie nielicznym” stwierdził, że kapitalizm musi być prospołeczny, ale jednocześnie tworzyć jak najlepsze warunki dla polskich przedsiębiorców. Jego zdaniem, popełniliśmy błąd za bardzo otwierając się w ostatnich 25 latach na zagraniczny kapitał. Cytował artykuł Thomasa Picketty’ego „Jak zachodni kapitał skolonizował Polskę”. Efektem jest silne uzależnienie od zagranicznych inwestorów, które sprawia, że pole manewru do uprawiania patriotyzmu gospodarczego jest ograniczone.

— Idziemy wąską Orlą Percią: nie możemy robić gwałtownych ruchów. Musimy współpracować z partnerami, żeby nie nastąpił odpływ kapitału, ale z drugiej strony mamy obowiązek budować silną polską gospodarkę, tworzyć przestrzeń do konkurencji, ale też współpracy, bo to jest najbardziej udana ścieżka rozwoju — stwierdził wicepremier, przywołując w ostatnim zdaniu tezy Leopolda Caro, lwowskiego ekonomisty z przełomu XIXi XX wieku.

Walka sprytnych regulatorów

Nierówności, od których zaczął Mateusz Morawiecki, dotyczą nie tylko stosunków wewnątrz kraju, ale również Unii Europejskiej. Szef resortów gospodarczych w drugiej części debaty wsiadł na swojego ulubionego konika, czyli walkę z Brukselą o faktyczne wdrożenie w życie jednej z czterech fundamentalnych zasad Unii: wolnego przepływu usług.

— Obecnie regulacje działają na korzyść silnych i bogatych. To walka sprytnych regulatorów z naszymi przedsiębiorcami, którzy pracują ciężej od konkurentów, ale odbijają się od gumowej ściany regulacji — mówił Mateusz Morawiecki.

Bretton Woods 2

Tu pojawił się kolejny ulubiony temat ministra finansów: optymalizacja podatkowa, raje podatkowe i uszczelnianie systemu podatkowego. Przypomniał, że raje podatkowe to nie tyle Bermudy, Wyspy Dziewicze, ale Szwajcaria, Wielka Brytania, Luksemburg. Tak wynika z badań Uniwersytetu w Amsterdamie.

— Potrzebujemy nowego Bretton Woods [część miasta Carrol w amerykańskim stanie New Hampshire, to tu w 1944 r. odbyła się międzynarodowa konferencja, która stworzyła podstawy systemów monetarnych — red.] dla ustalenia nowych reguł w gospodarce światowej obejmujących cyberbezpieczeństwo i politykę antymonopolową, antykartelową oraz wobec rajów podatkowych — powiedział Mateusz Morawiecki. Jak stwierdził, „konkurencja podatkowa” między krajami może istnieć, ale nie w takim kształcie jak obecnie, kiedy najbogatszy kraj świata — Szwajcaria — „zabiera nam nasze podatki”. Wypomniał też krajom unijnym arbitraż podatkowy wobec globalnych firm technologicznych, które unikają opodatkowania w innych państwach UE.

— Potrzebujemy nowego New Dealu. Świat nie wyszedłby z wielkiego kryzysu, gdyby nie amerykański New Deal. Nikt wcześniej nie myślał o nierównościach i bezrobociu. My dzisiaj również potrzebujemy nowej umowy społecznej — powiedział Mateusz Morawiecki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kongres 590 2017 / Potrzebny jest nam nowy New Deal