Powiążmy prowizje z wynikami

GN
opublikowano: 2007-09-11 07:21

Dziś najwięcej zarabiają największe fundusze. Eksperci twierdzą, że trzeba to zmienić.

Wyniki po pierwszym półroczu dowodzą, że najwięcej zarabiają nie te fundusze, które najlepiej inwestują, czy mają najniższe koszty, ale te, które mają najwięcej klientów.

— Dobrze by było, gdyby opłata za zarządzanie była w jakimś stopniu powiązana z jakością zarządzania: im wyższa stopa zwrotu, tym większy zarobek dla towarzystwa. Wówczas interes członka funduszu i towarzystwa byłby zbieżny — mówi Tomasz Publicewicz, analityk Analiz Online.

— System opłat powinien motywować do efektywnego zarządzania, choć należy przyznać, że przez zbyt restrykcyjne limity inwestycyjne trudno funduszom o rywalizowanie na tym polu — mówi Wojciech Nagel, ekspert BCC.

Towarzystwa nie tryskają entuzjazmem do zmian.

— Można pomyśleć nad powiązaniem opłaty za zarządzanie z wynikami inwestycyjnymi, ale obawiam się, że to sprawiłoby, że system opłat stałby się nieczytelny dla klienta — mówi Agnieszka Nogajczyk-Simeonow, prezes PTE Allianz.

Co ciekawe, to nie podoba się PTE Polsat, który od lat należy do najlepiej inwestujących.

— Taki mechanizm zaburzyłby podstawowy cel, jaki mają spełniać OFE. Ich inwestycje mają przynosić zyski w długim terminie. Gdyby uzależnić zysk od stopy zwrotu, towarzystwa skoncentrowałyby się na krótkoterminowym wyniku — mówi Anna Horsecka, prezes PTE Polsat.

PTE twierdzą, że taki system byłby dla klientów mniej bezpieczny. Fundusze mogłyby przesadzać z ryzykiem.

— O bezpieczeństwo dba KNF, a na dodatek jest mechanizm minimalnej wymaganej stopy zwrotu. Dlatego towarzystwa nie przekraczałyby granic bezpieczeństwa — komentuje Tomasz Publicewicz.

GN