Powiększa się drobiarski raj

Michalina SzczepańskaMichalina Szczepańska
opublikowano: 2014-09-18 00:00

Drobiarska hossa trwa. Eksport bije kolejne rekordy i nie wydaje się, by miał przestać

Do drobiarskiej hossy branża zdążyła się już przyzwyczaić — od wejścia Polski do UE eksport wzrósł ponad 12-krotnie. W zeszłym roku sprzedaż zagraniczna wyniosła 650 tys. ton, co oznacza jej wzrost o 9 proc. Eksport nie tylko nie zwalnia, ale wręcz przyspieszył. Dynamika jego wzrostu po siedmiu miesiącach 2014 r., w porównaniu z tym samym okresem rok wcześniej, wyniosła 20 proc. — podała Krajowa Rada Drobiarstwa (KRD).

ŚWIADOMY WYBÓR
ŚWIADOMY WYBÓR
Krajowa sprzedaż nie przyrasta tak szybko jak eksport. Branża dwoi się i troi, by przekonać Polaków do kupowa drobiu certyfikowanego i paczkowanego zamiast niewiadomego pochodzenia na bazarze. — Oczywiście konsument musi mieć tego świadomość, ale też dostęp do takiego produktu — mówi Jacek Lewicki, prezes Drosedu.
[FOT. TP]

Rynki zdobyte...

Czym należy tłumaczyć tegoroczny wynik i jak długo dobra passa może jeszcze potrwać?

— Należy pamiętać, że wraz ze wzrostem wolumenu coraz trudniej utrzymać taką dynamikę. Kilkunastoprocentowy wzrost przed kilkoma laty nie miał więc takiej wagi, jak 20-procentowy przy tak wysokim obecnym wolumenie. Cała branża zadaje sobie pytanie, jaki jest jeszcze potencjał rynku UE, na który trafia zdecydowana większość eksportowanego drobiu. Zawsze mamy jednak jeszcze rejony świata, do których jeszcze nie wyruszyliśmy — mówi Jacek Lewicki, prezes Drosedu.

— Warunki dla drobiarstwa w Polsce są teraz bardzo dobre — pasza jest tania dzięki niższej cenie zbóż, a wysokie zbiory zapowiadają, że powinna jeszcze bardziej stanieć. Jednocześnie słaba rentowność branży drobiarskiej w Europie w zeszłym roku zniechęciła część zakładów do rozwoju produkcji, a część wręcz skłoniła do jej ograniczenia. Dlatego też na światowym rynku drobiu wcale nie jest za dużo — uważa Piotr Kulikowski, prezes Indykpolu.

Zdaniem Jacka Lewickiego, wpływ na wyniki branży ma ponadto rosnąca wiarygodność naszych producentów.

— Zagraniczni klienci nie traktują nas już jak produkujących kiepsko i tanio. Wiedzą, że dostarczamy im produkt tej samej jakości jak zakłady zachodnie, ale nasza konkurencyjność cenowa wciąż jest wyższa. Już nie wysyłamy tylko prostych elementów, ale dokładnie przycięte i zapakowane mięso, czym przyciągamy coraz więcej odbiorców. Ponadto jesteśmy blisko — w ciągu doby możemy bez problemu wysłać ciężarówkę świeżego towaru do Niemiec. Towar od dostawców z Brazylii [jednego z dwóch największych producentów drobiu — red.] towar musi być zamrożony — twierdzi szef Drosedu. Branży nie dotknęło też zbyt mocno rosyjskie embargo. Drobiu wysyłaliśmy tam niewiele.

...i do zdobycia

Polskie zakłady mają jednak znacznie większy apetyt. Krajowa Rada Drobiarstwa planuje kampanie promocyjne w krajach afrykańskich, a myśli także o arabskich.

— Już próbujemy sprzedawać do niektórych rejonów Afryki, np. Beninu. Ogromną barierą rozwoju pozostaje natomiast zakaz uboju rytualnego [od stycznia 2013 r. — red.]. Rynek turecki wchłonąłby mnóstwo polskiego drobiu, ale halal — mówi Rajmund Paczkowski, prezes KRD.

Jeszcze niedawno producenci drobiu byli w ponurych nastrojach z powodu obaw związanych z potencjalnym dopuszczeniem na unijny rynek drobiu ukraińskiego. Nasi wschodni sąsiedzi wprawdzie dopiero zdobywają know-how w produkcji na dużą skalę, ale mają kilka przewag, a wśród nich dostęp do tańszych, ukraińskich zbóż, które w postaci paszy są głównym kosztem produkcji drobiarskiej. Problemy Ukrainy wykluczają ją jednak na razie z walki o unijny rynek. Za zagrożenie, ale już z samej UE, uznawane jest obowiązkowe oznaczenie kraju pochodzenia mięsa — będzie obowiązywać od kwietnia 2015 r. Zdaniem branży, może to doprowadzić do wzmocnienia nacjonalistycznych wyborów konsumentów, co wyhamuje eksport.

27,5 kg Tyle drobiu je rocznie statystyczny Polak. 10 lat temu jadł 19 kg. Tymczasem 45 kg to obecny średni wynik Amerykanina, a 60 kg mieszkańca Bliskiego Wschodu.

3. Taką pozycję zajmujemy w świecie pod względem wielkości eksportu drobiu. Wyprzedzają nas USA i Brazylia.