Rynek nieruchomości przeżywa spadek tempa wzrostu. Przejawia się to globalnym obniżeniem wartości zawieranych transakcji i spadkiem cen wynajmu lub sprzedaży. W najmniejszym stopniu zastój dotknął rynek powierzchni handlowych i usługowych.
Lokale użytkowe poza hiper- i supermarketami dzielą się na dwie kategorie — położone w prestiżowych punktach miast oraz usytuowane w innych lokalizacjach. Pierwsza grupa w niewielkim stopniu poddaje się koniunkturze panującej na rynku, natomiast druga grupa jest podatna na wszelkie wahania gospodarki.
— Zainteresowaniem najemców cieszą się lokale użytkowe przystosowane do prowadzenia konkretnej działalności. Bez problemów można znaleźć lokale przeznaczone do prowadzenia aptek, gabinetów lekarskich oraz gastronomii — twierdzi Andrzej Jaworski, prezes Biura Obrotu Nieruchomościami Lexus w Warszawie.
Mniejszym zainteresowaniem cieszą się, niegdyś poszukiwane, lokale, w których banki mogłyby prowadzić detaliczną obsługę klientów. Centralne rejony miast już nasyciły się tego rodzaju placówkami, a banki otwierają kolejne filie na nowych osiedlach.
Niezmienny duży popyt na lokale, w których można prowadzić działalność gastronomiczną, wynika z dużej rentowności tego rodzaju przedsięwzięć i z małej podaży, spowodowanej restrykcyjnymi przepisami określającymi, w jakich lokalach działalność gastronomiczna może być prowadzona.
Lokale użytkowe usytuowane przy głównych ciągach pieszych w ścisłych centrach dużych miast tradycyjne cieszą się największą popularnością, a ich podaż jest mniejsza od popytu. Istnieje nawet grupa firm, które za lokal w prestiżowej lokalizacji są skłonne płacić czynsz znacznie wyższy od rynkowego. Powierzchnie w takich lokalizacjach zostały w niewielkim stopniu dotknięte przez recesję, a ich wynajęcie nie nastręcza właścicielom trudności. Wynika to także z faktu, iż w centrach miast praktycznie nie ma możliwości budowania nowych powierzchni handlowych, co powoduje trudności w zaspokajaniu wciąż rosnącego popytu.
Jeszcze niedawno właściciele lokali użytkowych przy wynajmie zwracali uwagę jedynie na uzyskiwaną wysokość czynszu najmu, nie sprawdzając wiarygodności najemcy oraz rodzaju prowadzonej przez niego działalności. Teraz starają się, w miarę możliwości, dobierać najemców o długiej praktyce zawodowej. Wynika to z obawy przed bankructwem lub zaniechaniem działalności najemcy, co powoduje konieczność powtórnego, szybkiego wynajęcia oraz poniesienia dodatkowych kosztów. Wynajmujący obawiają się także kłopotów z pobieraniem czynszu od niesolidnych najemców.
Obecna sytuacja na rynku lokali użytkowych zmusza właścicieli do obniżenia czynszu w trakcie trwania kontraktu, by najemcy nie odchodzili do tańszych lokali.
Średnie ceny czynszów najmu za przeciętne lokale użytkowe spadły w ciągu ostatnich dwóch lat o 20 proc. Spadek jest niższy od obserwowanego w tym samym czasie w segmencie przeciętnych lokali mieszkalnych, gdzie obniżka czynszów sięgnęła 30 proc.
— Obniżenie stawek czynszu najmu nie wynika wyłącznie ze spadku koniunktury, ale też ze znacznego przyrostu nowych powierzchni handlowych. Nowe budynki mieszkalne z reguły posiadają powierzchnię handlowo-usługową. Pustostany są wynikiem niedostosowania cen najmu do realnych wartości — twierdzi Krzysztof Kliber, warszawski pośrednik handlu nieruchomościami.
Potencjalni najemcy interesują się lokalami użytkowymi na osiedlu mieszkaniowym, gdy liczy ono minimum 500 lokali mieszkalnych.