Mimo że nasz eksport ożywił się po przystąpieniu do Unii, to mamy sporo do nadrobienia w stosunku do naszych sąsiadów — Czechów i Węgrów.
Tak powszechne przed rokiem obawy, iż integracja z Unią będzie początkiem końca polskiej gospodarki, okazały się nieuzasadnione. Obecnie to właśnie eksporterzy na rynki zachodnie stanowią fundament wzrostu gospodarczego w Polsce. Zgodnie z przewidywaniami wielu analityków, dzięki otwarciu granic po akcesji do UE oraz większemu zaufaniu inwestorów do polskiej waluty możliwa była ekspansja produktów polskich na rynki krajów Europy Zachodniej.
Nasze firmy z powodzeniem konkurują za granicą, nie tylko ze względu na niższe ceny, ale również stale podnoszoną jakość produkcji. Podobne symptomy obserwują analitycy w innych krajach Europy Środkowej, które razem z Polską wstąpiły do Unii Europejskiej. Gospodarki Czech i Węgier również nabrały wiatru w żagle dzięki integracji, przy czym na wzrost w poszczególnych krajach wpływ mają odmienne sektory gospodarki. Potwierdzają to dostępne dane o wolumenie i wartości eksportu trzech krajów byłej Grupy Wyszehradzkiej, w pierwszych miesiącach po akcesji do UE. Wskazują również na duże dysproporcje między tymi krajami, zarówno w strukturze, jak i wielkości handlu z krajami Unii Europejskiej.
Bliżsi...
Dane węgierskiego urzędu statystycznego wskazują, że eksport tego kraju wzrósł w 2004 r. o 17 proc. Dynamika tego wzrostu nadal jest wysoka, co potwierdzają dane za styczeń 2005 r., kiedy to zanotowano wzrost na poziomie 9 proc. Jeszcze dynamiczniej rozwijał się w roku 2004 eksport w Polsce i Czechach, gdzie w ujęciu rocznym jego wzrost wynosił odpowiednio 21 proc. i 24,9 proc. To dowód, że pozytywny efekt integracji silnie wpłynął na rozwój wymiany handlowej miedzy Europą Środkową a zachodem kontynentu. Drugą przyczyną wysokiej dynamiki eksportu były zmiany relacji kursów dolara do euro, co ze względu na specyfikę importu w tej części Europy (nominowanego głównie w dolarach), pozytywnie wpłynęło na bilanse płatnicze tych krajów.
O ile dynamika polskiego eksportu lokuje nasz kraj w czołówce grupy nowych członków Unii Europejskiej, o tyle jego wartość pozostawia wciąż wiele do życzenia. Porównując dane dotyczące Polski, Węgier i Czech zauważamy, iż najbardziej proeksportowo jest nastawiona gospodarka naszych najbliższych południowych sąsiadów, którzy szczycą się ponad dwukrotnie wyższymi obrotami w wymianie handlowej niż Polska. W 2004 r. eksport Republiki Czeskiej osiągnął wartość ponad 80 mld EUR. Blisko 86 proc. jego wartości nasi sąsiedzi realizują w ramach wymiany handlowej z krajami Unii Europejskiej. Charakterystyczna dla czeskiej wymiany handlowej jest silna koncentracja i specjalizacja eksportu. Według danych za trzy kwartały 2004 r., ponad połowę wpływów ze sprzedaży zagranicznej wypracowuje zaledwie 200 firm. Nasi południowi sąsiedzi postawili również na specjalizację — obecnie aż 70 proc. wartości eksportu stanowi sprzedaż maszyn, urządzeń i środków transportu, z czego większość trafia na rynek niemiecki (22 proc.). Wyjątkiem jest Austria, do której Czesi eksportują aż 27 proc. produktów nieprzetworzonych. Na rynek ten trafia m.in. drewno oraz wyroby petrochemiczne. Czesi wyprzedzają Polskę zarówno pod względem obrotów, jak i wskaźnika udziału produktów przetworzonych w strukturze eksportu, co wynika z wyższego poziomu rozwoju gospodarki.
...i dalsi sąsiedzi
Gospodarka węgierska słabiej niż czeska odczuła wpływ integracji z UE, zarówno pod względem zmian dynamiki wymiany handlowej, jak i deficytu bilansu płatniczego. O ile kilkunastoprocentowy wzrost wolumenu i wartości sprzedaży na rynki zagraniczne należy uznać za pozytywny symptom, o tyle stały poziom deficytu w bilansie płatniczym dowodzi, że Węgrzy nie poszerzają swojej oferty produktowej kierowanej na eksport oraz że nadal wiele importują. Jednakże nasi bratankowie potrafili rozszerzyć współpracę z krajami, z którymi Polska ma wciąż ujemny bilans handlowy. Przykładem takiego rynku jest Finlandia, do której węgierski eksport w ubiegłym roku wzrósł o ponad 200 proc. Bardzo dynamicznie rozwijała się też wymiana handlowa z Grecją (65 proc.), Chorwacją (49 proc.) oraz Polską (41 proc.). Jednakże wymiana z największymi partnerami handlowymi, tj. Niemcami i Austrią, zmieniła się minimalnie. Udział urządzeń oraz środków transportu w eksporcie jest jeszcze wyższy niż w Czechach i sięga blisko 89 proc. Ale to właśnie sprzedaż zagraniczna towarów, których udział w portfelu wymiany handlowej stanowi mniejszość, rozwija się najdynamiczniej.
Sprzedaż energii oraz wyrobów petrochemicznych wzrosła w 2004 r. o 35 proc. Z kolei w eksporcie żywności zanotowano jedynie umiarkowany wzrost w granicach 5,2 proc. Niemniej jednak wśród produktów pochodzenia rolniczego zaszły istotne zmiany rodzajowe. Przykładowo, sprzedaż wyrobów tytoniowych zwiększyła się aż o 66 proc., a wyrobów mlecznych i ryb zmalała o ponad 40 proc. Dużym powodzeniem na rynkach zachodnich cieszyły się również urządzenia telekomunikacyjne, których sprzedaż wzrosła o blisko 30 proc.
Andrzej Osiński dyrektor działu analiz Dun & Bradstreet Poland