Powolne wychodzenie ze stalowego dołka

Barbara Warpechowska
21-03-2012, 00:00

Rozmowa z Manfredem Van Vlierberghem, dyrektorem generalnym i wiceprezesem ArcelorMittal Poland

„Puls Biznesu”: Jaki był 2011 rok dla ArcelorMittal Poland i dla całego koncernu?

Manfred Van Vlierberghe: W perspektywie całego roku jawne zużycie stali wzrosło o 6,3 proc., głównie dzięki zwiększonemu o 7,7 proc. zużyciu w Chinach oraz przyrostowi — odpowiednio o 9,7 i 6,1 proc. — osiągniętemu w Stanach Zjednoczonych i w Europie. Te wskaźniki kryją jednak szczególnie trudny dla hutnictwa okres, jakim był czwarty kwartał 2011 roku. W porównaniu z kwartałem trzecim popyt jawny na stal spadł wówczas o 5,2 proc. Mimo że wskaźniki te wpłynęły na wyniki grupy ArcelorMittal, w całym roku 2011 wypracowaliśmy zasadniczy wzrost w odniesieniu do roku poprzedniego. Wskaźnik EBITDA podniósł się o 18,7 proc. do 10,1 mld USD, co było zgodne z wcześniejszymi szacunkami analityków.

Trudny czwarty kwartał...

Spodziewaliśmy się sezonowego odbicia. Jednak niepewność, jaką dało się odczuć na rynkach, sprawiła, że klienci wstrzymywali się z zakupami i nie uzupełniali stanów magazynowych. Znalazło to odzwierciedlenie w 3,4proc. spadku jawnego popytu w stosunku do wskaźników z trzeciego kwartału 2011 roku. Niezależnie jednak od tego osiągnęliśmy założone rezultaty, wypracowując w drugiej połowie roku wskaźnik EBITDA wyższy niż w tym samym okresie 2010 roku. Tylko dla czwartego kwartału 2011 EBITDA wyniósł 1,7 mld USD. Podsumowując, wszystkie wskaźniki pokazują wyraźnie, że nadal jesteśmy w fazie powolnego i niepewnego wychodzenia z kryzysu. Popyt na stal utrzymuje się w dalszym ciągu na poziomie zaledwie 75 proc. zapotrzebowania sprzed kryzysu i nie spodziewamy się szybkiego powrotu do sytuacji z 2008 roku.

Jakiej zatem koniunktury na rynku hutniczym można się spodziewać w tym roku?

W skali globalnej w 2012 roku spodziewamy się podniesienia jawnego zużycia stali o 4,5-5 proc. Wzrost w Chinach jest szacowany na około 5 proc, w krajach należących do NAFTA [Północnoamerykański Układ Wolnego Handlu — red.] na 5,5 proc., natomiast w pozostałych regionach świata może on sięgnąć nawet 5,7 proc. Szacunki dla Europy przewidują raczej spadek wynikający z łagodnej recesji technicznej.

To nie najlepsze perspektywy dla Europy.

Dla Starego Kontynentu rysuje się raczej recesja niż kryzys, którego obawialiśmy się kilkakrotnie w drugiej połowie ubiegłego roku. Byłbym jednak daleki od optymizmu, mimo że uważam, że apogeum światowego kryzysu jest już za nami. Sektory takie jak hutnictwo bardzo dotkliwie odczuwają skutki aktualnej recesji w Europie. Nawet, jeśli ostatnie raporty wskazują, że w ubiegłym roku światowa produkcja stali osiągnęła rekordowy poziom, popyt w samej Europie osłabł. Niestety, rok 2012 nie zapowiada się łatwo ani dla naszej firmy, ani dla całego sektora.

Jednak na razie wstrzymaliście się z decyzją wygaszenia wielkiego pieca w Dąbrowie Górniczej. Co zdecydowało? Lepsze prognozy rynkowe?

W pierwszym kwartale nastroje na rynku poprawiły się w stosunku do ostatnich miesięcy ubiegłego roku. Z tego powodu odsunęliśmy w czasie decyzję o tymczasowym wygaszeniu wielkiego pieca w dąbrowskiej hucie. Jednak dokładnie śledzimy wielkość zamówień i w perspektywie najbliższych tygodni czy miesięcy zamierzamy zrewidować naszą decyzję.

Czy polskie weto w sprawie dalszego zaostrzenia ograniczania emisji dwutlenku węgla oznacza lepsze perspektywy dla hut w Polsce i w Europie?

ArcelorMittal, jako firma działająca na całym świecie, stoi na stanowisku, że zarówno kraje rozwinięte, jak i rozwijające się powinny solidarnie zmierzyć się z wyzwaniem, jakim bez wątpienia jest polityka klimatyczna. Konieczne jest stworzenie jasnego i obowiązującego wszystkie państwa planu przewidującego odpowiednie ograniczenia i wskaźniki dotyczące redukcji emisji dwutlenku węgla. Preferowanym przez nas rozwiązaniem byłoby międzynarodowe porozumienie całej branży stalowej, które nie zawężałoby się wyłącznie do członków Unii Europejskiej. Tylko taka formuła pozwoliłaby zachować równowagę i konkurencję pomiędzy producentami stali z różnych regionów świata. Stal jako produkt, którym obrót następuje w skali międzynarodowej,powinna być także przedmiotem uzgodnień dotyczących emisji dwutlenku węgla zawieranych na poziomie globu. W innym przypadku możliwości generowania oszczędności zdeterminują przepływy handlowe i nie dojdzie do realnej redukcji emisji dwutlenku węgla. Uważam, że jakiekolwiek globalne porozumienie branżowe powinno dotyczyć co najmniej 85 proc. wytwórców, czyli Stanów Zjednoczonych, Unii Europejskiej, Korei Południowej, Rosji, Chin, Indii, Brazylii i Ukrainy.

Jesienią nastąpi połączenie czołowych producentów stali z Japonii — Nippon Steel Corp. i Sumitomo Metal Industries. Powstanie drugi po ArcelorMittal największy na świecie koncern stalowy. Czy można oczekiwać kolejnych fuzji i na jakich rynkach?

Procesy fuzji są dość typowe dla tak dynamicznie zmieniającego się rynku i naturalne dla takich sektorów jak hutnictwo. Ma to także związek z trudną sytuacją ekonomiczną, w jakiej branża znajduje się od kilku lat. W ArcelorMittal z wielką ciekawością przyglądamy się takim ruchom. Ostatnio obserwujemy kroki zmierzające do konsolidacji na rynku stali nierdzewnej. Uważam, że podniosłaby ona atrakcyjność tego sektora, a Aperam — podmiot zajmujący się właśnie produkcją stali nierdzewnej, który został w ubiegłym roku wydzielony ze struktur ArcelorMittal — tylko na tym zyska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Warpechowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Huty / Powolne wychodzenie ze stalowego dołka