
O ile notowania miedzi, podobnie jak ceny wielu innych surowców, w tym tygodniu zanotowały delikatne odbicie ze względu na większą słabość dolara amerykańskiego – to niewykluczone, że jest to cisza przed burzą. Wiele wskazuje bowiem na to, że znów niespokojnie może zrobić się w Peru, w jednej z największych kopalń miedzi na świecie, a dokładnie: w należącej do chińskiego koncernu kopalni Las Bambas.
O kopalni Las Bambas było głośno wiosną bieżącego roku, kiedy to wybuchł potężny protest rdzennej ludności Peru, prowadzący do wstrzymania wydobycia miedzi w tej kopalni na ponad miesiąc. W czerwcu wypracowano 30-dniowy rozejm, który zakończył się wczoraj. Tymczasem przedstawiciele rdzennej ludności Peru zaznaczają, że ten miesiąc niewiele dał w kontekście negocjacji z władzami kopalni. To oznacza, że protesty mogą pojawić się na nowo.
Jeśli sytuacja w kopalni Las Bambas znów doprowadzi do wstrzymania wydobycia miedzi, to ten fakt powinien sprzyjać wyższym wycenom tego metalu na giełdach. Warto jednak zaznaczyć, że notowania miedzi znajdują się pod presją podaży, wynikającą z obaw dotyczących globalnej recesji – więc ten czynnik także jest istotny.

