Powstaje plan awaryjny

Anna Bytniewska
opublikowano: 21-11-2006, 00:00

Zamiast akcji Tarnowa i Kędzierzyna niemiecki koncern dostał czarną polewkę. Dlatego przebudowuje strategię i zmienia tożsamość.

Petro Carbo Chem (PCC) nie składa broni mimo porażki w walce o zakup należących do państwa zakładów azotowych Tarnów i Kędzierzyn. Niemiecki koncern wyda 500 mln zł w cztery lata na modernizację należących do niego zakładów chemicznych Rokita w Brzegu Dolnym. Produkuje tam chemikalia dla przemysłu tworzyw sztucznych, budowlanego, papierniczego, farb i lakierów oraz meblarskiego.

Na inwestycje w Tarnowie i Kędzierzynie PCC miał wydać ponad 859 mln zł, wliczając mniejsze projekty. Przegrana zmobilizowała firmę do uzupełnienia strategii. Tym razem jednak, szukając lokalizacji inwestycji bierze pod lupę nie tylko Polskę, ale także inne państwa UE oraz wchodzące do niej. Nie ma więc pewności, że wszystkie pieniądze trafią do naszego kraju.

— Za cztery tygodnie zarys rozszerzonej strategii inwestycyjnej będzie gotowy. Potem oceni go rada nadzorcza — mówi Piotr Maciejewski, członek rady nadzorczej PCC Rokita.

Do tego czasu przedstawiciele firmy nie ujawnią, jakie projekty spółka będzie realizować.

— Źródłem ich finansowania mają być kredyty inwestycyjne albo obligacje i środki własne spółki — mówi jedynie Mirosław Krutin, prezes PCC Rokita.

Obecnie PCC Rokita jest w trakcie negocjacji z partnerem dla jednego z inwestycyjnych projektów. Nieoficjalnie udało nam się dowiedzieć, że ich finał nastąpi pod koniec roku.

— Rozmawiamy przede wszystkim z licencjodawcami, aby pozyskać jak najnowocześniejsze technologie, ale nie tylko z nimi — mówi enigmatycznie Piotr Maciejewski.

PCC przygotowuje się do tego, by sprawniej działać na obszarze całej Unii Europejskiej. Koncern zdecydował się na nowatorski projekt i „pozbywa się tożsamości narodowej”.

— Od 1 stycznia 2007 r. PCC stanie się spółką prawa europejskiego. To pierwsza tego typu operacja w gronie zagranicznych inwestorów działających w Polsce — podkreśla Piotr Maciejewski.

Niemiecki rodowód koncernu nie był jego atutem w walce o Tarnów i Kędzierzyn. Sama spółka przedstawiała się zresztą jako koncern europejski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu