Część środków z funduszu aktywnego zwalczania bezrobocia ma posłużyć gminom do sfinansowania remontów oraz budowy lokali socjalnych. To szansa dla bezrobotnych, ale problemem są pieniądze.
Marek Pol, wicepremier i minister infrastruktury, zapowiedział przygotowanie wspólnie z resortem gospodarki, pracy i polityki socjalnej programu, mającego na celu połączenie walki z bezrobociem z ożywieniem budownictwa mieszkalnego. Idzie o segment lokali socjalnych.
Projekt przewiduje przesunięcie części środków przeznaczonych dla programów aktywnego zwalczania bezrobocia do gmin. Samorządowcy mogliby wydawać je tylko na budowę i remont mieszkań socjalnych. Spółki wykonujące te prace, miałyby obowiązek zatrudnienia bezrobotnych z terenu gminy.
W budżecie na 2003 r. przeznaczono na Fundusz Pracy 11,8 mld zł, w tym około 1,4 mld zł na aktywne formy zwalczania bezrobocia. Jednak 400 mln zł jest zagwarantowane na subwencje do pensji młodocianych.
— Ważna jest skala środków. Koszt budowy metra kwadratowego skromnego mieszkania bez zakupu gruntu i infrastruktury można obniżyć do około 1,4 tys. zł. Problem polega też na tym, że nie ma w prawie budowlanym pojęcia: mieszkanie socjalne o obniżonym standardzie, trzeba więc budować pełnowartościowe lokale. W budżecie nie ma na to pieniędzy. Krajowy Fundusz Mieszkaniowy finansuje tylko 5-8 tys. mieszkań TBS rocznie — tłumaczy Kazimierz Kirejczyk, prezes REAS, spółki doradczej.
W Sejmie znajduje się projekt nowelizacji kodeksu postępowania cywilnego. Zakłada on, że nie będzie można wykonać eksmisji na bruk, a tylko do lokalu socjalnego. Budowa takich mieszkań przez gminy mogłaby nieco zneutralizować negatywne skutki nowelizacji (banki obawiają się kłopotów z egzekucją), a także przyczynić się do ożywienia budownictwa mieszkaniowego.
— Inicjatywa jest ciekawa, tylko pozostaje pytanie o sposób rozdziału pieniędzy w skali całego kraju oraz kwoty, jaka przypadnie w udziale poszczególnym gminom. Płock potrzebuje około 900 mieszkań socjalnych. Koszt budowy jednego, o powierzchni 35 mkw., bez gruntu i infrastruktury, to wydatek rzędu 50 tys. zł. Gdybyśmy dostali pieniądze na 100 mieszkań, daje to 5 mln zł. W skali całego kraju 1 mld zł to nie jest dużo, ale ucieszy nas każde dofinansowanie, które pozwoli nam wywiązać się z obowiązku budowy mieszkań przez gminę — mówi Dariusz Zawidzki, wiceprezydent Płocka.
Problem w tym, że w Polsce jest 2489 gmin.