Powstaje telesieć dla całej administracji

Mariusz Zielke
30-08-2005, 00:00

W decydującą fazę wkracza przetarg wart ponad 200 mln zł, a to preludium do znacznie większych inwestycji. Telekomy zacierają ręce.

Do 5 września Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) dostanie od firm teleinformatycznych oferty na budowę sieci dla Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców (CEPiK). Przetarg jest utajniony i rozgrywany bardzo pośpiesznie. Jego szacunkowa wartość to 200-300 mln zł. Pozwoli nie tylko usprawnić korzystanie z ewidencji pojazdów, ale stanie się też zalążkiem znacznie poważniejszego projektu — Sieci Teleinformatycznej Administracji Publicznej (STAP). W przyszłości ma ona obsługiwać całą administrację. Niewykluczone, że stanie się konkurencją dla istniejących szkieletowych sieci Telekomunikacji Polskiej i Exatela (dawniej Tel-Energo). Czy oznaczałoby to zwiększenie konkurencji i spadek cen? Eksperci powątpiewają.

Mocne łącza

Według naszych informatorów specyfikacja warunków zamówienia stawia kupowanej sieci bardzo wysokie wymagania techniczne. Sugeruje to, że w przetargu chodzi nie tylko o budowę infrastruktury pod CEPiK, ale też pod STAP.

— Struktura i parametry tej sieci wskazują na to, że będzie ona w stanie obsłużyć znacznie większy ruch niż generowany przez użytkowników CEPiK. Dlatego sądzimy, że chodzi o zalążek znacznie większego projektu — mówi przedstawiciel jednego z potencjalnych oferentów.

Domysły te potwierdzają inne firmy.

— W specyfikacji jest mowa o użytkownikach systemów CEPiK i PESEL oraz 400 lokalizacjach, ale łącza są koncentrowane na kilku poziomach. Rzeczywiście ten szkielet wygląda na dużo większy, niż w tej chwili potrzeba — mówi inny z potencjalnych oferentów.

Ministerialna umowa

Firmy nie mają żadnej informacji, że projekt może przerodzić się w STAP. Według jednej z nich, brakuje kompleksowego planu budowy takiej dużej sieci.

— Z moich informacji wynika, że wiele ministerstw chciałoby grać pierwsze skrzypce w budowie STAP. Tak duży projekt powinien być najpierw szczegółowo zaplanowany, a potem rozstrzygany w odrębnym przetargu. Jeśli więc MSWiA myśli o STAP, a nie o CEPiK, to zapewne wychodzi przed szereg — zaznacza nasz rozmówca.

Ale może nie mieć racji. Na początku sierpnia Rada Ministrów podjęła przecież uchwałę w „sprawie etapów i ogólnych zasad funkcjonowania Sieci Teleinformatycznej Administracji Publicznej”. W komunikacie biuro prasowe rządu napisało wtedy, że „podkreślono konieczność skoordynowania działań mających na celu zbudowanie jednej, wspólnej sieci teleinformatycznej dla administracji publicznej. Powstanie takiej sieci było przedmiotem wielu postulatów użytkowników różnych sieci w administracji publicznej, w których wskazywano, że umożliwi to obniżenie kosztów eksploatacji infrastruktury teleinformatycznej, wykorzystywanej przez administrację i podniesie poziom bezpieczeństwa wymiany informacji między jej organami”.

Rząd 15 stycznia 2005 r. zatwierdził koncepcję budowy wspólnej sieci.

„Uchwała zmierza do określenia sposobu realizacji tej koncepcji poprzez: określenie podstawowych elementów bazowych sieci, którymi będą aktualnie tworzone sieci teleinformatyczne TESTA i CEPiK” — poinformowała kancelaria rządu.

Obowiązki operatora sieci zostały tymczasowo powierzone ministrowi spraw wewnętrznych i administracji. W styczniowej uchwale określono zasady podziału kosztów utrzymania sieci i przekazano odpowiednie kompetencje międzyresortowemu zespołowi merytorycznemu.

Poprosiliśmy MSWiA o komentarz. Resort przyznał, że sieć CEPiK będzie bazą do powstania STAP.

Dużo chętnych

W przetargu na sieć dla CEPiK spodziewanych jest kilka poważnych ofert (w unieważnionym konkursie było ich 11). Według informacji „PB” wystartują m.in.: Telekomunikacja Polska, Netia (prawdopodobnie w konsorcjum z Siemensem), Exatel (dawniej Tel-Energo), Crowley Data Poland, Centertel (być może inni operatorzy komórkowi) oraz Telekomunikacja Kolejowa. Zwycięzca ma wykonać projekt sieci w ciągu pół roku. Pierwsze instalacje w 400 starostwach mają zostać uruchomione w ciągu roku.

Okiem eksperta

To skok na kasę

Mam wrażenie, że to kolejna komedia pomyłek i nikt nie patrzy na interesy podatników. Zamiast opracować jasne procedury wymiany danych i starać się wykorzystać istniejącą infrastrukturę, państwo chce wyrzucić w błoto kolejne duże pieniądze. Obecnie w Polsce na pewno nie brakuje przepustowości sieci szkieletowej. Jak ktoś mówi, że chce ją stworzyć, by ograniczyć koszty, to z punktu widzenia ekonomicznego jest to herezja. Przedsięwzięcie państwowe, monopolistyczne jeszcze nigdy nie było tańsze od prywatnego, nastawionego na wielu klientów. Czy inicjatorzy projektu sugerują, że żyjemy w kraju, gdzie usługi telekomunikacyjne dostarcza mafia? Pomysł stworzenia osobnej sieci publicznej jest skokiem na kasę i trzeba wyraźnie to powiedzieć.

Andrzej J. Piotrowski, Centrum im. Adama Smitha

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Zielke

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Powstaje telesieć dla całej administracji