Na finiszu sytuacja przypominała tą z dnia poprzedniego, tyle że odwrócone zostały kierunki. Ostatecznie po zrywie w ostatnich dwóch kwadransach indeksy zdecydowanie zazieleniły się. Wskaźnik DJ zyskał 0,89 proc., S&P500 wzrósł o 0,99 proc. zaś Nasdaq zarobił 0,37 proc. Parę minut przed zamknięciem wzrosty były nieco wyższe.
Znów zaniepokoił raport z rynku pracy. W poprzednim tygodniu liczba osób po raz pierwszy ubiegających się o zasiłek dla bezrobotnych wzrosła z 610 do 640 tys. To więcej niż zakładali analitycy. Równie istotny dla obrazu rynku jest kolejny wzrost, do nowego rekordu, liczby osób kontynuujących pobieranie zasiłku.
Powody do obaw dały również dane z rynku nieruchomości. Liczba sprzedanych domów na rynku wtórnym spadła w marcu o 3 proc. i była znacznie niższa od oczekiwanej przez specjalistów. W pewnym sensie można jednak doszukiwać się stabilizacji, gdyż wzrosła mediana cen, zaś zmniejszyła się liczba niesprzedanych nieruchomości.
Pretekstem do zwiększonej liczby zleceń sprzedaży były też spekulacje, że
recesja uderzy w przychody spółek reprezentujących sektor farmaceutyczny.
Przestraszył szczególnie raport finansowy Thermo Fischer Scientific.
Największy na świecie producent instrumentów laboratoryjnych odnotował w
pierwszym kwartale zysk na akcje rzędu 62 centów podczas gdy analitycy
oczekiwali wartości rzędu 70 centów. Nienajlepsze nastroje w tym segmencie rynku
dodatkowo zdołował raport IMS Health. Organizacja prognozuje obecnie, że w
bieżącym roku globalny rynek leków osiągnie sprzedaż na poziomie 750 mld USD. W
październikowej prognozie mówiono o wartości 820 mld USD. Z kolei sprzedaż leków
na receptę w Stanach Zjednoczonych ma obniżyć się o co najmniej 2 proc. do 6 mld
USD. Byłby to tym samym pierwszy od 47 lat spadek. Jak ocenia też ISM, w tym
roku stracą ochronę patentową leki, które rocznie przynoszą producentom ponad 24
mld USD przychodów.
Stronę popytową do działania zachęcały natomiast dokonania Apple. Spółka zamiast oczekiwanego spadku zysków zarobiła ponad 20 proc. więcej niż rok wcześniej. Głównie dzięki popytowi na iPody i iPhone’y. Ale już prognozy na kolejny kwartał nie napawają optymizmem
Nerwowość rynku zwiększył komunikat General Motors. Stojący na krawędzi bankructwa koncern motoryzacyjny poinformował, że w drugim i trzecim kwartale zamknie na „kilkanaście tygodni”, aż 13 fabryk. Ma to na celu zmniejszenie liczby nie sprzedanych pojazdów zalegających place. Reakcja rynku była ostra i w pierwszym odruchu cena walorów zniżkowała o ponad 7 proc. Potem deprecjacja nieco przyhamowała.