Jak powiedział PAP oficer dyżurny małopolskiej straży pożarnej kpt. Grzegorz Nogieć, w akcji uczestniczyło 75 strażaków z 25 zastępów gaśniczych.
Ogień, który wybuchł ok. 7 rano, zniszczył magazyn o powierzchni 2,4 tys. m kw. W hali o konstrukcji stalowo-murowanej były przechowywane odpady z opakowań. "Były tam papier, tektura, folia oraz deski. Nie było substancji chemicznych ani leków" - powiedziała PAP rzeczniczka Plivy Kraków, Małgorzata Skoczylas. "Straty nie zostały jeszcze oszacowane, ale sądzimy, że nie będą one duże" - dodała.
Postępowanie wyjaśniające w tej sprawie prowadzi policja oraz nadzór budowlany. Dopiero po wydaniu opinii przez inspektorów nadzoru zapadnie decyzja, czy zniszczony magazyn zostanie rozebrany. Do poniedziałku teren wokół niego ma być pilnowany przez zakładową ochronę i policję.
Strażacy nie wykluczają, że powodem pożaru mogło być zaprószenie ognia, ale ostatecznie jego przyczyny ustalą biegli z zakresu pożarnictwa powołani przez prokuraturę.