Poznań łączy siły w turystyce

TM
05-06-2009, 00:00

Nie samymi targami Poznań żyje. Z takim przesłaniem lokalny biznes i samorząd rzuca przynętę turystom.

Nie samymi targami Poznań żyje. Z takim przesłaniem lokalny biznes i samorząd rzuca przynętę turystom.

Boże Ciało Anno Domini 2008 w Poznaniu. 12 hoteli, 9 lokali gastronomicznych, 8 muzeów dogaduje się i pod egidą Poznańskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej (PLOT) organizuje akcję "Poznań za pół ceny!". Promocja jest skromna: goście dostają ulotki mapy, do mediów trafia komunikat. Efekty? Jak na pierwszy raz, chyba niezłe. Przez dwa dni objęte promocją turyści wynajęli 118 pokoi (każdy hotel zainkasował dzięki temu średnio po 1,7 tys. zł) oraz zjedli 1,1 tys. posiłków (przeciętnie do kasy każdej restauracji wpadało ponad 3,2 tys. zł). Co ważne, wpływy są wyższe niż podczas majowego weekendu 2008 r. "Biorąc pod uwagę uwarunkowania organizacji z przebiegu akcji (...) można ocenić skuteczność akcji jako umiarkowanie wysoką" — napisali w raporcie Piotr Zmyślony i Marcin Olszewski, pracownicy Katedry Turystyki Akademii Ekonomicznej w Poznaniu.

To nie wyprzedaż

Poznańscy przedsiębiorcy postanowili pójść za ciosem. Do tegorocznej promocji włączył się urząd miasta, dzięki czemu hotelarze i restauratorzy nie muszą opierać się li tylko na marketingu szeptanym. Reklama akcji pojawiła się w internecie oraz w pociągach Intercity. Zwiększyło się też grono zainteresowanych promocją firm. W tym roku gości przyjmie już 17 hoteli i 18 restauracji.

— Uważamy, że trzeba zmodyfikować wizerunek miasta, które jest dziś postrzegane wyłącznie jako targowe. Tyle że Poznań bardzo się zmienia i chcemy pokazać jego turystyczne walory — mówi Jan Mazurczak, dyrektor biura PLOT.

Obawiał się trochę, czy klienci nie potraktują akcji jako swoistej wyprzedaży.

— Doszliśmy jednak do wniosku, że mamy dobry produkt. Trzeba tylko zachęty niższą ceną, by klienci spróbowali. Jeśli im się spodoba, sięgną po niego ponownie — dodaje dyrektor PLOT.

Czy będą skłonni zrobić to w trudniejszych czasach dla gospodarki? Jan Mazurczak nie ma wątpliwości.

— Kiedy kryzys pojawia się w turystyce, ludzie rezygnują z dalszych kierunków. Wierzę, że zamiast lotu na Maderę wybiorą Poznań. Pomaga nam słabszy złoty. Dzięki temu wyjazdy zagraniczne naszych rodaków stały się droższe i mniej dostępne, stajemy się atrakcyjni natomiast dla turystów zagranicznych np. z Niemiec — mówi Jan Mazurczak.

Siła w grupie

Akcja będzie kontynuowana w przyszłym roku.

— Docelowo chcemy, by brało w niej udział 20 hoteli, 20 placówek gastronomicznych i 20 innych partnerów. Jeśli się okaże, że w ramach akcji mamy też rezerwacje hotelowe z innych krajów, wyjdziemy z większą promocją poza granice Polski — mówi Jan Mazurczak.

— Najważniejsze, że wspólnie promujemy Poznań. My, hotelarze, w pojedynkę nie mamy na to czasu. Nawet jeśli goście nie przyjadą w Boże Ciało, odwiedzą nas później — uważa Mateusz Zieliński z NH Hotel.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: TM

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Poznań łączy siły w turystyce