Poznaniacy sypną 400 mln zł

Eugeniusz Twaróg
opublikowano: 14-01-2008, 00:00

BZ WBK liczy się z groszem. Nie wypłaci w tym roku tak hojnej dywidendy jak w 2006 r. Nie dlatego, że jest z Poznania. Inwestuje.

BZ WBK stawia na mniejsze miasta i bankowość prywatną

BZ WBK liczy się z groszem. Nie wypłaci w tym roku tak hojnej dywidendy jak w 2006 r. Nie dlatego, że jest z Poznania. Inwestuje.

Należący do irlandzkiego AIB bank chce w tym roku wydać na inwestycje, m.in. w sieć i produkty, 400 mln zł. Trzyma się ściśle azymutu wyznaczonego wiosną ubiegłego roku, żeby do 2012 r. podwoić udziały w rynku — do 10 proc. Żeby to osiągnąć, wybiera się w rejony Polski, gdzie konkurencja jest trochę mniejsza. Wchodzi na rynek private banking, coraz mocniej zaznacza swoją pozycję w bancassurance oraz zwraca większą uwagę na mniejsze miejscowości.

Globalnie, ale lokalnie

— Chcemy być bankiem bliskim społecznościom lokalnym. Wchodzimy do mniejszych miejscowości, gdzie banków jest jeszcze mało — mówi Mateusz Morawiecki, prezes BZ WBK.

To nie tylko element strategii, lecz także filozofia działania.

— Zależy nam na tym, żeby bank mocno identyfikował się z mieszkańcami, a oni z jego placówkami — przybliża ją prezes.

BZ WBK zamierza częściej niż do tej pory angażować się w organizację imprez sportowych, kulturalnych, wspieranie akcji charytatywnych, słowem — chce uczestni- czyć w życiu mieszkańców. To właśnie spośród nich rekrutowani będą pracownicy nowych placówek. BZ WBK ma ambicje, by dyrektorzy jego oddziałów stali się ważnymi postaciami lokalnych społeczności — dyrek- tor placówki ma zyskać ta- ką pozycję, jaką ma proboszcz, burmistrz czy dyrektor szkoły.

W tym celu BZ WBK rozbudowuje sieć oddziałów. W 2008 r. chce otworzyć 100 własnych placówek.

— To plan maksimum. Gdyby jednak gospodarka spowolniła, wtedy skorygujemy tę liczbę — precyzuje Mateusz Morawiecki.

BZ WBK patrzy głównie na środkową Polskę, Pomorze, Małopolskę oraz tzw. ścianę wschodnią. Tam chce wyraźniej zaznaczyć swoją obecność, chociaż nie rezygnuje także z zagęszczania sieci w aglomeracjach, np. w warszawskiej planuje podwojenie liczby oddziałów. Zamierza też rozwijać się na Śląsku.

— W większych miejscowościach będziemy uruchamiać standardowe placówki, w mniejszych mikrooddziały, zatrudniające po kilka osób — mówi Mateusz Morawiecki.

Sieć BZ WBK ma uzupełniać działający na zasadach franczyzy Minibank, który w końcu tego kwartału ma mieć ponad sto placówek.

Prawdziwy private banking

Polska lokalna i finanse kla- sy średniej to tylko jedno pole aktywności BZ WBK. Na drugim biegunie, gdzie są pieniądze naprawdę bogatych Polaków, bank również planuje mocne wejście. Uruchamia bankowość prywatną dla zamożnej klienteli pod szyldem Private Banking BZ WBK.

— Będzie to bankowość z prawdziwego zdarzenia. Taka, jaka jest na Zachodzie. Dotychczas polski private banking to raczej mieszanka personal banking i asset managementu — uważa Mateusz Morawiecki.

Specjalnością Private Banking BZ WBK mają być kredyty. Poza tym — czym chata bogata: cały pakiet funduszy oraz instrumentów finansowych posiadanych przez grupę kapitałową banku, a także wiele nowych, wyspecjalizowanych, konstruowanych we współpracy z zagranicznymi instytucjami finansowymi.

Na początek dostępne będą w placówce w Warszawie, potem w Poznaniu i we Wrocławiu. BZ WBK nie chce ujawnić zbyt wielu szczegółów oferty, ale wiadomo, że trzeba mieć ponad 0,5 mln zł oszczędności, żeby oddać pieniądze w zarządzanie specjalistom z poznańskiego banku. Próg będzie więc nieco wyższy niż u konkurencji.

Okiem Eksperta

Dariusz Górski

analityk CB Securities

W wielkich miastach ciasno

Bank znany jest z aktywności na wielu obszarach. Teraz znowu stara się zdywersyfikować źródła dochodów. Prochu tutaj nikt nie wymyśli. W aglomeracjach robi się ciasno, więc kierunek do mniejszych miejscowości wydaje się sensowny. BZ WBK musi jednak liczyć się z konkurencją obecnych tam od lat banków spółdzielczych, BGŻ oraz PKO BP.

Okiem konkurenta

Jacek Bartkiewicz

prezes BGŻ

Robimy swoje

Od lat mamy silną pozycję na rynkach lokalnych. Staramy się ją umacniać, gdyż doceniamy potencjał obecny w małych i średnich miastach. W 2008 r., zgodnie z przyjętą strategią, sieć banku będzie rozwijana zarówno w miastach średniej wielkości (25-100 tys. mieszkańców), jak i na obszarach, na których dotychczas bank nie posiadał oddziałów. Planujemy otwarcie 30-50.

Eugeniusz Twaróg

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu