Poznańskie aplikacje idą w szeroki świat

  • Marta Bellon
opublikowano: 17-12-2014, 00:00

POMYSŁ NA BIZNES Jeszcze nie wszyscy wiedzą, że polski programista to dobry programista. Firma z Poznania stara się to udowodnić każdemu klientowi — i temu ze Szwecji, i ze Stanów Zjednoczonych

Pomysł na biznes Jeszcze nie wszyscy wiedzą, że polski programista to dobry programista. Firma z Poznania stara się to udowodnić każdemu klientowi — i temu ze Szwecji, i ze Stanów Zjednoczonych

Na początku było ich dwóch, ale Karol i Emil Wojtaszkowie w szybkim czasie skrzyknęli ekipę programistów specjalizujących się w aplikacjach mobilnych, która dziś tworzy zlecenia dla klientów z całego świata.
Zobacz więcej

POZNAŃSKI KNOW-HOW:

Na początku było ich dwóch, ale Karol i Emil Wojtaszkowie w szybkim czasie skrzyknęli ekipę programistów specjalizujących się w aplikacjach mobilnych, która dziś tworzy zlecenia dla klientów z całego świata. Wojciech Robakowski

Zaczęli w momencie, gdy w Polsce aplikacjami na telefon ekscytowali się jedynie maniacy najnowszych technologii. Bracia Wojtaszkowie — Karol i Emil — pięć lat temu zaczęli projektować je na własne potrzeby, teraz robią to dla klientów z całego świata. — Od początku finansowaliśmy naszą działalność z własnej kieszeni. Nigdy nie mieliśmy w planie stworzenia korporacji. Naszą ambicją było to, by mieć zgrany i solidny zespół — mówi Karol Wojtaszek, prezes AppUnite.

Dla koncernów i debiutantów

Na początku było ich tylko dwóch, teraz zespół tworzy ponad 25 osób. Średnia wieku wynosi... 26 lat.

— Mamy bardzo młodą ekipę, ale wynika to z tego, że na rynku jest stosunkowo niewielu programistów mobilnych. Temat tworzenia aplikacji na telefony pojawił się zaledwie kilka lat temu. Uczelnie nie nadążają za tymi trendami. Dlatego w tej branży tak ważne jest samokształcenie. Dostrzegamy też oddolne inicjatywy studentów, którzy chcą poszerzać swoją wiedzę w tej dziedzinie, pomagamy w ich rozwoju i służymy wiedzą merytoryczną — mówi Karol Wojtaszek.

AppUnite tworzy aplikacje i dla dużych klientów, i dla start-upów. Dostarczona przez firmę technologia stoi m.in. za sukcesem start-upu Yapert z San Diego, oferującego aplikację o tej samej nazwie, która ułatwia wyszukiwanie informacji o gwiazdach muzyki, filmu, sportu czy designu.

— To projekt, z którym jesteśmy związani najdłużej. W dość krótkim czasie udało mu się zdobyć kapitał na rozwój. W tej chwili pracujemy już nad czwartą wersją aplikacji — mówi Karol Wojtaszek.

Jednej z największych na świecie linii lotniczych poznaniacy dostarczyli oprogramowanie do odtwarzania multimediów na pokładzie samolotu. Współpracują też z amerykańskimi pastorami, a konkretnie z kościołem, dla którego przygotowali dwie aplikacje. Jedna służy do komunikacji — wysyłania wiadomości i multimediów za pośrednictwem telefonu, druga ułatwia rozpowszechnianie mediów — filmów i różnego rodzaju nagrań.

Wieloetapowy proces

Wszystko zaczyna się od idei, którą na początku współpracy z poznańską firmą

przedstawia klient. AppUnite przekłada ją na język technologii, projektuje odpowiadające oczekiwaniom zleceniodawcy rozwiązania i grafikę, a następnie tworzy systemy back-endowe, które zbierają informacje od użytkowników i łączą się ze smartfonem oraz zainstalowaną na nim aplikacją. Na przygotowania poprzedzające realizację zlecenia poznaniacy dają sobie od jednego do trzech tygodni. Ich zdaniem, kluczowe jest zrozumienie procesu i uczenie się, w jaki sposób wykorzystać technologie, by spełnić konkretne oczekiwania klienta. Klientów z Polski w portfolio firmy jest stosunkowo niewielu. Według Karola Wojtaszka, w naszym kraju temat aplikacji mobilnych i zastosowania ich w rozwijaniu biznesu nadal jest bagatelizowany. Niesłusznie.

— Obecna technologia daje ogromne możliwości do tego, by dostarczać usługi szybko i wygodnie, czyli tak, jak oczekują tego klienci. Tym bardziej że przodujemy w statystykach dotyczących np. zakupów online. Według badań w ciągu ostatniego roku dokonało ich 70 proc. Polaków, tymczasem w Stanach Zjednoczonych tylko 50 proc. — mówi prezes AppUnite.

W jego ocenie polskim firmom brakuje śmiałej wizji, a klientom — wygodnych w użytkowaniu aplikacji.

— Klienci często myślą, że im więcej funkcjonalności się do nich zaimplementuje, tym aplikacja będzie ciekawsza, a użytkownicy będą z niej chętnie korzystać. Tak nie jest. Konieczność przebrnięcia przez zbędne funkcje zniechęca. Aplikacje często robione są za szybko, pomija się etap rozpoznania rynku, bo zajmuje to zbyt dużo czasu. Zauważyliśmy, że pośpiech charakteryzuje szczególnie zleceniodawców z Polski. Tymczasem niemal każdy projekt wymaga od nas poszerzenia wiedzy i sięgnięcia do jej nowych dziedzin. Firmy zachodnie lepiej to rozumieją. Wierzę jednak, że z czasem będzie się to zmieniało — mówi Karol Wojtaszek.

Walka z czasem

Polska firma tworzy rozwiązania, testuje je i nimi zarządza. Do tej pory robiła to dla klientów z Hiszpanii, Francji, Wielkiej Brytanii,

Niemiec, Irlandii, Szwecji, Polski, Szwajcarii oraz Stanów Zjednoczonych — m.in. firm z Nowego Jorku, Waszyngtonu, Miami, San Francisco czy Los Angeles. Największe wyzwanie? Strefy czasowe.

— Opracowaliśmy taki system pracy, który umożliwia komunikację z klientami z różnych części globu, ale nie jest to łatwe, gdy my kończymy pracę, a klient ją dopiero zaczyna — przyznaje Karol Wojtaszek. Na pytanie o konkurencję daje szybką odpowiedź, że nie jest ona dla jego firmy problemem ze względu na globalny zasięg działalności. Co więcej — z bezpośrednią konkurencją AppUnite często współpracuje, np. w ramach poznańskiego klastra mobilnego.

— Wciąż otrzymujemy zlecenia z całego świata, nie narzekamy na ich brak. Staramy się też budować wizerunek Polaka — dobrego programisty. Nadal od czasu do czasu spotykamy się z opiniami, że jeśli firma jest z Polski, to nie wiadomo, czy można jej zaufać, bo klient nie miał jeszcze okazji współpracować z Polakami. Próbujemy burzyć te stereotypy — mówi prezes AppUnite.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Bellon

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Poznańskie aplikacje idą w szeroki świat