Pozycja Carly Fiorina wisi na włosku

Przemek Barankiewicz
opublikowano: 2001-11-07 20:00

Carly Fiorina, prezes Hewlett-Packard, już niedługo może stracić posadę – donosi agencja Bloomberg. Krewni założycieli jednej z największych na świecie spółek IT są przeciwni przejęciu Compaqa o wartości 25 mld USD. Większość analityków także nie widzi ekonomicznego sensu mega-fuzji, a kursy akcji reagują na plany pani prezes spadkiem.

Rodziny Williama Hewletta i Davida Packarda, współzałożycieli H-P, nadal kontrolują około 5 proc. akcji spółki. Walter Hewlett, członek rady nadzorczej H-P, zamierza przekonywać pozostałych członków rady, że fuzja z Compaq nie ma sensu. Dotychczas właśnie poparcie rady nadzorczej umacniało Carly Fiorinę w chęci zakupu akcji producenta komputerów osobistych. Po połączeniu podmiot mógłby stawić czoła koncernowi IBM.

Prestiż wydaje się jedynym powodem fuzji. Od momentu ogłoszenia planów przejęcia Compaqa kurs H-P stracił 27 proc. Zdecydowana większość analityków jest przeciwna planom stworzenia giganta. Jeśli nawet dojdzie do sfinalizowania transakcji, inwestorzy wątpią, czy Carly Fiorina zdoła pokierować tak dużym podmiotem. Za panią prezes nie przemawiają wyniki. W ciągu ponad dwóch lat kierowania H-P, nie zdołała ona ograniczyć kosztów spółki, a prognozy wyników ustawicznie nie są realizowane.

O polskich konsekwencjach ewentualnego wchłonięcia Compaqa przez Hewlett-Packard przeczytasz tutaj.

ONO