Zatłoczone osiedlowe uliczki i konflikty mieszkańców o każdy kawałek wolnej przestrzeni. Hejt na osiedlowych forach i grupach fejsbukowych. Zatarasowane drogi dojazdowe do posesji. To obraz codziennej egzystencji mieszkańców wielu polskich osiedli. Klasycznym przykładem takiego „lifestyle’u” jest warszawskie Miasteczko Wilanów.

Problem nie byłby może tak intrygujący, gdyby nie fakt, że na tę „przyjemność” wydajemy co roku ponad 15 mld zł. I to w wariancie minimum. Tyle, według platformy Carsmile, Polacy przeznaczają co roku na zakup nowych aut i miejsc na nowo budowanych parkingach. Kwotę można zwielokrotnić, dodając koszty odsetkowe oraz transakcje zawierane na rynku wtórnym (używane auta i używane garaże), a także uwzględniając pojazdy kupowane na firmę.
— Wyobraźmy sobie inwestycję składającą się z 200 mieszkań. Gdyby każda rodzina posiadała auto, mamy ich do zaparkowania 200, a często ma dwa, co oznacza, że liczba parkujących na osiedlu samochodów może sięgnąć 300 — mówi Łukasz Domański, prezes i współtwórca platformy Carsmile.
Miesięczny koszt użytkowania popularnego auta z segmentu B można ostrożnie szacować na około 1,8 tys. zł, wliczając utratę wartości, ubezpieczenie, paliwo, serwis i koszt finansowania. Dla 300 aut mamy więc kwotę 540 tys. zł miesięcznie i aż 6,5 mln zł rocznie. Twórcy platformy Carsmile uważają, że rozwiązaniem może okazać się specjalny carsharing — osiedlowy.
— Mając pulę samochodów do dyspozycji i aplikację do ich współdzielenia, możemy istotnie ograniczyć liczbę parkujących na osiedlu aut i koszt ich używania. Rezerwując samochody w kalendarzu, każdy płaciłby za przejechane kilometry. Ktoś potrzebuje auta na weekend, ktoś w tygodniu. Nie ma sensu, żeby każdy posiadał auto na własność i ponosił wszystkie koszty. Flota może być zróżnicowana: auta miejskie, kombi, SUV-y, bo potrzeby mieszkańców są różne — snuje wizję Michał Knitter, wiceprezes platformy.
Korzyści?
— Mniej aut na osiedlu, mniej sąsiedzkich konfliktów, ale także mniej spalin i wydatków na zakup pojazdów i miejsc garażowych — podpowiada łukasz Domański.
Ekonomia współdzielenia to przyszłość. Przyjmując koszt użytkowania popularnego nissana qashqai (wersja 1,3 DIG-T N-connect) na poziomie 1555 zł miesięcznie (umowa na trzy lata, brak wkładu własnego) plus paliwo i zakładając, że korzystałyby z niego np. trzy rodziny, koszt wynajmu można byłoby obniżyć do około 500 zł. Carsmile zapewnia, że może ruszyć z projektem „osiedlowego carsharingu” praktycznie od zaraz. Potrzebny jest nowoczesny i proekologiczny deweloper oraz spółka leasingowa, która sfinansuje flotę w modelu współdzielenia.
— Chcemy zarazić rynek naszą koncepcją. Zabierzmy się za to wspólnie, bo za chwilę życie na osiedlach stanie się koszmarem. Ekologiczna postawa to nie tylko rezygnacja z plastiku — mówi Michał Knitter.
