Pożycz auto z sąsiadem

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2019-07-10 22:00

Założyciele platformy Carsmile chcą przekonać mieszkańców wielkomiejskich osiedli, by zamiast kupować samochody, współdzielili je z sąsiadami.

Zatłoczone osiedlowe uliczki i konflikty mieszkańców o każdy kawałek wolnej przestrzeni. Hejt na osiedlowych forach i grupach fejsbukowych. Zatarasowane drogi dojazdowe do posesji. To obraz codziennej egzystencji mieszkańców wielu polskich osiedli. Klasycznym przykładem takiego „lifestyle’u” jest warszawskie Miasteczko Wilanów.

INICJATYWA:
INICJATYWA:
Łukasz Domański i Marek Knitter, założyciele platformy Carsmile, mają pomysł, jak uwolnić wielkomiejskie osiedla od tysięcy aut. Szukają partnerów i chcą uruchomić sąsiedzki carsharing.
Fot. ARC

Problem nie byłby może tak intrygujący, gdyby nie fakt, że na tę „przyjemność” wydajemy co roku ponad 15 mld zł. I to w wariancie minimum. Tyle, według platformy Carsmile, Polacy przeznaczają co roku na zakup nowych aut i miejsc na nowo budowanych parkingach. Kwotę można zwielokrotnić, dodając koszty odsetkowe oraz transakcje zawierane na rynku wtórnym (używane auta i używane garaże), a także uwzględniając pojazdy kupowane na firmę.

— Wyobraźmy sobie inwestycję składającą się z 200 mieszkań. Gdyby każda rodzina posiadała auto, mamy ich do zaparkowania 200, a często ma dwa, co oznacza, że liczba parkujących na osiedlu samochodów może sięgnąć 300 — mówi Łukasz Domański, prezes i współtwórca platformy Carsmile.

Miesięczny koszt użytkowania popularnego auta z segmentu B można ostrożnie szacować na około 1,8 tys. zł, wliczając utratę wartości, ubezpieczenie, paliwo, serwis i koszt finansowania. Dla 300 aut mamy więc kwotę 540 tys. zł miesięcznie i aż 6,5 mln zł rocznie. Twórcy platformy Carsmile uważają, że rozwiązaniem może okazać się specjalny carsharing — osiedlowy.

— Mając pulę samochodów do dyspozycji i aplikację do ich współdzielenia, możemy istotnie ograniczyć liczbę parkujących na osiedlu aut i koszt ich używania. Rezerwując samochody w kalendarzu, każdy płaciłby za przejechane kilometry. Ktoś potrzebuje auta na weekend, ktoś w tygodniu. Nie ma sensu, żeby każdy posiadał auto na własność i ponosił wszystkie koszty. Flota może być zróżnicowana: auta miejskie, kombi, SUV-y, bo potrzeby mieszkańców są różne — snuje wizję Michał Knitter, wiceprezes platformy.

Korzyści?

— Mniej aut na osiedlu, mniej sąsiedzkich konfliktów, ale także mniej spalin i wydatków na zakup pojazdów i miejsc garażowych — podpowiada łukasz Domański.

Ekonomia współdzielenia to przyszłość. Przyjmując koszt użytkowania popularnego nissana qashqai (wersja 1,3 DIG-T N-connect) na poziomie 1555 zł miesięcznie (umowa na trzy lata, brak wkładu własnego) plus paliwo i zakładając, że korzystałyby z niego np. trzy rodziny, koszt wynajmu można byłoby obniżyć do około 500 zł. Carsmile zapewnia, że może ruszyć z projektem „osiedlowego carsharingu” praktycznie od zaraz. Potrzebny jest nowoczesny i proekologiczny deweloper oraz spółka leasingowa, która sfinansuje flotę w modelu współdzielenia.

— Chcemy zarazić rynek naszą koncepcją. Zabierzmy się za to wspólnie, bo za chwilę życie na osiedlach stanie się koszmarem. Ekologiczna postawa to nie tylko rezygnacja z plastiku — mówi Michał Knitter.