Był credit crunch, teraz mamy kredyt klincz. Banki chcą pożyczać, są chętni, ale akcja kredytowa hamuje.
Kiosk z kredytami dla przedsiębiorstw znowu jest otwarty. Banki uprościły procedury i obniżyły ceny, które w stosunku do kryzysowych miesięcy sprzed roku są niższe o ponad połowę.
— Marże spadły już poniżej 100 punktów bazowych. Nie tylko dla dużych firm, ale też dla dobrych przedsiębiorstw średniej wielkości — mówi Agnieszka Grostal, szef departamentu rozwoju oferty i akwizycji bankowości przedsiębiorstw w Citi Handlowym.
Dobry klient, czyli taki, który z bankiem robi dodatkowe biznesy (ma rachunek, przez który przepuszcza obroty itp.), może liczyć na jeszcze większą obniżkę. Oczywiście, w stosunku do czasów sprzed kryzysu, kiedy za długoletnie finansowanie płaciło się marżę rzędu 20 pkt, jest drogo. Ale wobec 3 proc. w kryzysie kredyt za 100 pkt to taniocha.
Niestety, mimo znacznego złagodzenia warunków i obniżki kosztów, firmy po kredyty wcale się nie kwapią.
Więcej w poniedziałkowym "Pulsie Biznesu"