Pożyczkowy klincz

Eugeniusz Twaróg
opublikowano: 2010-07-12 06:38

Firmy, które na to stać, kredytu nie chcą. Tych, które go chcą, na kredyt nie stać

Był credit crunch, teraz mamy kredyt klincz. Banki chcą pożyczać, są chętni, ale akcja kredytowa hamuje.

Kiosk z kredytami dla przedsiębiorstw znowu jest otwarty. Banki uprościły procedury i obniżyły ceny, które w stosunku do kryzysowych miesięcy sprzed roku są niższe o ponad połowę.

— Marże spadły już poniżej 100 punktów bazowych. Nie tylko dla dużych firm, ale też dla dobrych przedsiębiorstw średniej wielkości — mówi Agnieszka Grostal, szef departamentu rozwoju oferty i akwizycji bankowości przedsiębiorstw w Citi Handlowym.

Dobry klient, czyli taki, który z bankiem robi dodatkowe biznesy (ma rachunek, przez który przepuszcza obroty itp.), może liczyć na jeszcze większą obniżkę. Oczywiście, w stosunku do czasów sprzed kryzysu, kiedy za długoletnie finansowanie płaciło się marżę rzędu 20 pkt, jest drogo. Ale wobec 3 proc. w kryzysie kredyt za 100 pkt to taniocha.

Niestety, mimo znacznego złagodzenia warunków i obniżki kosztów, firmy po kredyty wcale się nie kwapią.

Więcej w poniedziałkowym "Pulsie Biznesu"