Pożytki z braku opozycji

Adam Sofuł
opublikowano: 28-06-2007, 00:00

Nowelizacja kodeksu karnego to sprawa poważna, która zawsze zajmowała parlamentarzystom dziesiątki godzin debat. Tak było może w III RP. Teraz nowelizacje odbywają się w trybie ekspresowym. Komisja ds. realizacji programu „Solidarne państwo”, która wczoraj rozpoczęła prace nad wcale obszernym projektem, zapowiada, że do piątku skończy prace. Trzy dni i prawie mamy nowy kodeks karny.

Imponujące tempo nie byłoby możliwe, gdyby nie to, że komisję „Solidarnego państwa” zbojkotowała opozycja. I jak widać bez jej wtrętów prace idą szybko, łatwo i przyjemnie. Nikt nie paraliżuje prac zarzutami o niekonstytucyjność proponowanych rozwiązań, nie marnuje się czasu na kłótnie. Ekspresowe tempo prac w pozbawionej opozycji komisji może skłaniać do wniosku, że opozycja jest niepotrzebna. I jeśli się wsłuchać w wypowiedzi polityków koalicji, to taka konkluzja nie jest im obca. Opozycja w ich mniemaniu to jedynie zawalidroga. Dlatego nowelizacja kodeksu karnego trafiła właśnie do tej komisji, a nie np. do komisji sprawiedliwości lub ustawodawczej.

Komisja ds. realizacji programu „Solidarne państwo” zapewnia szybką pracę nad ustawami. Trafiają tam te projekty, na których rządowi szczególnie zależy. Nowelizacja kodeksu karnego jest chyba aktem prawnym największej wagi, jaki tam trafił. I można zrozumieć, że dla tego rządu walka z przestępczością jest priorytetem. Ale mimo wszystko dziwne, że to właśnie kodeks karny staje się fundamentem owego solidarnego państwa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu